Kardynał Konrad Krajewski, który pracę w Watykanie, w Urzędzie Papieskich Celebracji Liturgicznych, zaczynał jeszcze za pontyfikatu Jana Pawła II, został wyciągnięty z cienia przez Franciszka w roku 2013. Do papieża miała dotrzeć wieść o tym, że jeden z jego podwładnych wymyka się wieczorami na ulice Rzymu i rozdaje bezdomnym zrobione przez siebie kanapki. Ustanowił go zatem jałmużnikiem i powierzył opiekę nad ubogimi.
Konrad Krajewski, kadrowy polskiego Kościoła
Krajewski zasłynął budową łazienek i zakładu fryzjerskiego w kolumnadzie otaczającej plac św. Piotra oraz regularnymi wyprawami na rzymskie dworce, gdzie rozdaje bezdomnym i ubogim dary od papieża (niżej podpisany brał udział w takowej eskapadzie). Swego czasu zerwał plomby z licznika w jednej z rzymskich kamienic i, nie zważając na pokrzykiwania ze strony włoskiego rządu, włączył potrzebującym prąd. Potem oddał swoje mieszkanie uchodźcom, a w ostatnich latach kilka razy jeździł w imieniu papieża na Ukrainę. Nad Tybrem nazywano go „Robin Hoodem z Łodzi”.
Czytaj więcej
Jak informuje Vatican News, papieski jałmużnik kardynał Konrad Krajewski, który przebywa obecnie w Ukrainie, w Wielki Piątek był w Borodziance w ob...
Cztery lata temu amerykański watykanista John L. Allen Jr. na łamach portalu Cruxnow.com sytuował Krajewskiego w gronie potencjalnych następców Franciszka. Twierdził, że purpurat jest facetem „z jajami”, ulepionym z tej samej gliny co Franciszek. Wśród watykanistów kard. Krajewski uchodził też za głównego architekta polityki Franciszka w odniesieniu do nominacji polskich biskupów. Swego czasu opowiadano nawet anegdotę, że gdy do papieża wkraczał kard. Marc Ouellet – do kwietnia 2023 r. prefekt Dykasterii ds. Biskupów – z nominacjami dla polskich diecezji słyszał od Franciszka pytanie: „Ma Corrado lo sa?” (Ale Konrad wie?). „Si, si” – potwierdzał kardynał prefekt. „Va bene” – Franciszek kończył temat i płynnie przechodził do innych kwestii.
O ewentualnym powrocie kardynała do Polski mówiło się od dawna. Dwa lata temu pisałem o tym, gdy trwały spekulacje dotyczące obsady Warszawy po kard. Kazimierzu Nyczu. Mówiło się wówczas o tym, że do stolicy przyjdzie z Łodzi kard. Ryś, a do Łodzi trafi właśnie kard. Krajewski. Gdy do Warszawy dość niespodzianie przyszedł z Katowic abp Adrian Galbas, zmieniło się jedynie miejsce ewentualnej przeprowadzki kard. Rysia – do Krakowa. Teraz ta spekulacja się zmaterializowała.