Dopuścić dzieci do polowań? Chce tego Konfederacja i zgłasza projekt nowelizacji prawa łowieckiego. Konfederaci przypominają, że obowiązujące w Polsce wykluczenie osób poniżej 18. roku życia z udziału w polowaniach to europejski, a nawet światowy, ewenement. Na dodatek obowiązujący w polskim prawie od niedawna, bo od 2018 r., kiedy przegłosowano ten zapis.
Czy jest sprawiedliwy? Konfederaci twierdzą, że jest niekonstytucyjny, uderza w tradycję, rodzinne modele wychowawcze, a przyświeca mu czysto polityczny cel, jakim jest likwidacja myślistwa. „Przerwanie tradycji prowadzi do wymarcia tej profesji” – przekonuje poseł Krzysztof Szymański, upełnomocniony przez klub rzecznik projektu przywracającego status quo ante. Jak się zapatrują na te propozycje zainteresowani?
Dzieci na polowaniach. Na czym polega pułapka zastawiona na PSL przez Konfederację?
W Polskim Związku Łowieckim wątpliwości w tej kwestii nie ma. Myśliwi są za, łącznie z władzami, a te – jak wiadomo – powiązane są z Polskim Stronnictwem Ludowym. Co na to więc władze PSL? Stanowiska jeszcze nie przedstawiły. I nie ma w tym nic dziwnego, bo to kwestia dla ludowców bardzo trudna. I w stu procentach odnosząca się do polityki, a nie poglądów członków stronnictwa czy elektoratu na temat udziału młodzieży w polowaniach.
Konfederaci zastawili bowiem na nich sprytną pułapkę. Chcą przeprowadzić swoisty test jedności koalicji; stawiają ludowców wobec diabelskiej alternatywy: zagłosowania wspólnie z prawicą (PiS zapewne poprze projekt nowelizacji) przeciw koalicjantom z KO, Lewicy i Polski 2050 (ci z pewnością opowiedzą się przeciw projektowi zmian) albo wbrew dość powszechnym głosom własnych wyborców. Właśnie dlatego Władysław Kosiniak-Kamysz ma problemy z jednoznacznym stanowiskiem. Z jednej strony zapowiada, że będzie bronił myśliwych przed przesadnymi regulacjami państwa, z drugiej – nie przedstawia jasnego komunikatu, czy klub opowie się za, czy przeciw nowelizacji i czy podczas głosowania w PSL będzie obowiązywać dyscyplina.