Reklama

Andrzej Łomanowski: Ile Ukrainy pozwoli jeszcze podbić Donald Trump

Amerykański prezydent powiedział, że Putin „zupełnie zwariował”. To, co nie jest wielkim odkryciem dla ludzkości, jest wielkim odkryciem dla jednego człowieka – przywódcy USA. Tylko co z tego wynika? Niewiele lub nic.

Publikacja: 26.05.2025 12:52

Donald Trump

Donald Trump

Foto: REUTERS/Eduardo Munoz

Armia Putina bez przerwy dokonuje zabójstw cywilów oraz ukraińskich jeńców wojennych. Procederu nie przerwała od lutego, gdy Donald Trump wezwał do zawieszenia broni na wojnie w Ukrainie.

Czy ktoś jeszcze pamięta, że Amerykanin chciał 30-dniowego zawieszenia broni bez żadnych warunków? Pewnie nawet on sam nie, a w każdym razie chciałby o tym zapomnieć, bowiem jego chęci roztrzaskały się o mury Kremla. Zamiast miesiąca bez walk Putin podarował mu dwa króciutkie zawieszenia broni: „wielkanocne” i „majowe”.

Co jeszcze Władimir Putin może zrobić, by nie narazić się Donaldowi Trumpowi i nie odczuć amerykańskich sankcji?

Teraz Trump mówi, że z Putinem „coś się stało” sugerując, iż nie rozumie, co. Ale z drugiej strony ostrzega władcę Kremla, że jego chęć podbicia całej Ukrainy doprowadzi do zniszczenia Rosji. Czyli jednak świetnie rozumie, co robi Putin i dlaczego. Wcześniej zresztą ostrzegał Ukrainę, że Rosjanin mógłby podbić ją całą. Tylko, że ani wtedy, ani teraz nic z tego nie wynikło, Trump nie podjął żadnych działań, by temu zapobiec. Nie zaczął wywierać odczuwalnej presji na agresora, by ten przerwał wojnę.

Od razu więc pojawia się pytanie: ile Ukrainy może podbić rosyjski przywódca, by nie narazić się na gniew Amerykanina. Unikając przy tym – rzecz jasna – widowiskowego zabijania cywilów, czyli takiego, które może zostać pokazane w telewizji, bo to denerwuje Trumpa (bez wątpienia swą wiedzę o morderczym, rosyjskim ataku na Kijów czerpał z ekranu telewizora, na którym widać było płonące budynki).

Czytaj więcej

Powietrzne ciosy i lądowe natarcia Rosjan. Jak długo potrwa wojna?
Reklama
Reklama

Nie ma niestety odpowiedzi na pytanie, ile jeszcze ukraińskiej ziemi może zagarnąć Putin, bez obawy o jakieś konsekwencje ze strony USA. Ale wieczne grożenie przez Waszyngton, że już, już zaraz wprowadzi „zabójcze sankcje”, skutkuje dewaluacją takich gróźb i rosnącym przekonaniem na Kremlu, że Moskwie jeszcze wiele wolno. Podobnie zresztą, jak takie same groźby ze strony nowego, niemieckiego kanclerza i wyznaczanie przez niego wciąż nowych terminów ultimatów wobec Rosji. Ultimatów, o których Friedrich Merz chciałby teraz pewnie zapomnieć, tak jak Trump o swoim 30-dniowym zawieszeniu broni.

A to znaczy, że wojna nieprędko się skończy, a Putinowi Trump pozwala na wiele.

Dlaczego Donald Trump tak delikatnie odnosi się do Władimira Putina?

Osobnym jest pytanie dlaczego Amerykanin z taką delikatnością odnosi się do rosyjskiego dyktatora. Jedną z przyczyn jest pewnie „personalizacja” przez Trumpa polityki zagranicznej. Nie ma dla niego rosyjskiego najazdu na Ukrainę, jest wojna Zełenskiego z Putinem. Przy tym Zełenskiego nie lubi jeszcze od czasów swej pierwszej kadencji w Białym Domu i daje to odczuć na każdym kroku. A Putina przeciwnie – i też nie hamuje się w wyrażaniu swych uczuć.

W końcu zaprowadzi to całą amerykańską politykę wobec Ukrainy (i szerzej – Europy) w ślepy zaułek. Ale koszta tego będą ponosić Ukraińcy (i Europejczycy), a nie Trump. Nic bowiem nie zachwieje jego przekonania jego i jego wielbicieli, że to prezydent USA jest najlepszy.

Czytaj więcej

Trump podarował Putinowi czas potrzebny na froncie
Komentarze
Artur Bartkiewicz: Polska 2050 wybiera swój koniec. Ma rozwiązanie złe i złe
Komentarze
Estera Flieger: W sprawie bezpieczeństwa Polski nie ma miejsca na teatr
Komentarze
Michał Szułdrzyński: Spotkanie Donalda Tuska z Karolem Nawrockim oznacza odwilż w polskiej polityce
Komentarze
Jacek Czaputowicz: Gwarancje bezpieczeństwa dla Ukrainy. Bolesna lekcja dla Polski
Komentarze
Bogusław Chrabota: Popieram umowę Unii Europejskiej z Mercosurem
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama