Reklama

Jerzy Haszczyński: Beniamin Netanjahu, Viktor Orbán – dwa bratanki. Plus Donald Trump i Władimir Putin

Sojusz Izraela z Węgrami zaowocował zapowiedzią porzucenia przez to drugie państwo Międzynarodowego Trybunału Karnego. To pasuje do lęków węgierskich sąsiadów: Budapeszt marzy o zmianach granic i podbojach.
Premier Izraela Beniamin Netanjahu i premier Węgier Viktor Orbán w Budapeszcie

Premier Izraela Beniamin Netanjahu i premier Węgier Viktor Orbán w Budapeszcie

Foto: EPA/ZOLTAN FISCHER / HANDOUT

Nieduże i średnie kraje zazwyczaj traktują międzynarodowe instytucje prawne jako broń przeciwko potencjalnym zapędom tych największych. Międzynarodowy Trybunał Karny w Hadze zajmuje się zbrodniami wojennymi. Jeżeli więc jakieś państwo nie chce być w trybunale, można je podejrzewać, że nie odrzuca wojny jako środka podboju, aneksji, zmiany granic – w przypadku takich działań międzynarodowe instytucje mogą jego przywódców oskarżyć o zbrodnie wojenne.

Państwo takie może też – jak przedstawia to Rosja, nigdy nienależąca do MTK – realizować swoje „interesy bezpieczeństwa”. Język interesów i bezpieczeństwa pobrzmiewa również w wypowiedziach nowej amerykańskiej administracji amerykańskiej, na przykład w odniesieniu do Grenlandii. USA również nie są skrępowane przynależnością do haskiego trybunału.

Pozostało jeszcze 80% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama