Reklama

Stefan Szczepłek: Porażka z Austrią - smutny powrót do szarości

Austria nie była tak silna jak Holandia, a mimo to Polacy zagrali znacznie słabiej niż w pierwszym meczu.
Karol Świderski oddał jeden bardzo dobry strzał. Dobrze pilnowany Robert Lewandowski - żadnego.

Karol Świderski oddał jeden bardzo dobry strzał. Dobrze pilnowany Robert Lewandowski - żadnego.

Foto: REUTERS/Annegret Hilse

Michał Probierz znów zaskoczył składem, nie wystawiając w pierwszej jedenastce Roberta Lewandowskiego. Nie wierzę w oświadczenia, że nie był w pełni sił i należało go oszczędzać. Gdyby to była prawda to w ogóle nie powinien wstawać z ławki.

Tak czy inaczej wystawienie w ataku Adama Buksy i Krzysztofa Piątka świadczyło o woli gry ofensywnej. Jeśli nawet Austriacy zostali zaskoczeni nieobecnością Lewandowskiego, to szybko wrócili do równowagi. I to oni atakowali od pierwszej minuty, a przez wiele kolejnych bez problemu organizowali atak pozycyjny, nie napotykając na żadne przeszkody ze strony Bartosza Slisza i Jakuba Piotrowskiego. Środek boiska należał do Austrii.

Czytaj więcej

Polska - Austria 1:3. Smutne pożegnanie z Euro 2024

To, że Polacy ogarnęli się po straconym golu dobrze o nich świadczy. I jak najgorzej o Austriakach, którzy gubili się zawsze, kiedy na ich połowę wchodziło więcej niż pięciu Polaków. To dzięki temu, po rzucie rożnym Piątek zdołał wyrównać.

Polska — Austria. Świderski i Lewandowski — jeden celny strzał

Michał Probierz realizował swój plan, kiedy na pół godziny przed końcem meczu za Buksę (który w całym meczu dobrze nie kopnął piłki, ale też jej od partnerów nie dostawał) i Piątka wprowadził dwóch świeżych napastników: Roberta Lewandowskiego i Karola Świderskiego.

Reklama
Reklama

Tyle, że plan się nie powiódł. Świderski oddał jeden bardzo dobry strzał. Dobrze pilnowany Lewandowski - żadnego. Austria grała z każdą minutą lepiej, Polacy - gorzej. Zawodnicy ze sobą nie współpracowali, nie asekurowali się, dawali się nabierać na proste zagrania. Po jednym z nich, kiedy Marko Arnautovic po prostu przepuścił piłkę, myląc obrońców Christoph Baumgartner mógł bez przeszkód oddać strzał, dający Austrii prowadzenie.

Polska — Austria. Pijane dzieci we mgle

Nasz trener nie miał nic do stracenia i defensywnego pomocnika Bartosza Slisza zastąpił skrzydłowym Kamilem Grosickim. W środku pola powstała luka, w wyniku czego kiedy Marcel Sabitzer otrzymał piłkę, mógł z nią przebiec wiele metrów, dopóki nieprawidłowo nie zatrzymał go Wojciech Szczęsny.

Czytaj więcej

Euro 2024. Co musi się stać, żeby Polska awansowała do 1/8 finału?

Marko Arnautovic wykorzystał karnego i było po meczu. Przez ostatni kwadrans Polacy prezentowali się jak pijane dzieci we mgle. Zamroczeni, przez nikogo nie dyrygowani, nie wiedzieli co zrobić ze sobą i przeciwnikiem.

Oczywiście bardzo się starali przez 90 minut, ale ponieśli już drugą porażkę. Samą ambicją na mistrzostwach Europy meczów się nie wygrywa.

Komentarze
Czy Czarnek może zostać przywódcą narodu? Tak, pod jednym warunkiem
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2026
Materiał Promocyjny
Nowoczesne finanse, decyzje finansowe w świecie algorytmów – jak zachować kontrolę
Komentarze
Michał Szułdrzyński: Normalny Polak kontra elity, czyli Przemysława Czarnka gra w klasy
Komentarze
Rusłan Szoszyn: Kupując rosyjską ropę, przegramy z Władimirem Putinem. Węgry i Słowacja igrają z ogniem
Komentarze
Bogusław Chrabota: Męczeństwo Przemysława Czarnka
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama