Po stronie liberałów najtrudniej będzie zastąpić w Parlamencie Europejskim Jerzego Buzka, Jana Olbrychta i Różę Thun. Premier Buzek był pierwszym Polakiem na jednym z najbardziej eksponowanych stanowisk w Unii. Wykazał się energią, zaangażowaniem i kompetencją. Tak się ocenia jego rolę w Europie, przez co jego osoba w kręgach międzynarodowych spotyka się zwykle z wyrazami wyjątkowego szacunku. Czy mógł dalej pełnić z pożytkiem dla Polski mandat? Pewnie tak, choć trudno się obronić przed racjonalnym argumentem o potrzebie zmiany pokoleniowej w Brukseli. Jan Olbrycht, wybitny specjalista od europejskich finansów i budżetu Unii mógł jeszcze w Brukseli zostać. Cóż, można mieć nadzieję, że dostanie szansę w polskiej polityce. Róża Thun to jeszcze inny przypadek. Jedna z najbardziej ustosunkowanych politycznie polskich posłanek przegrała europarlament na skutek zmiany barw partyjnych. Gdyby nie słaby wynik wyborczy Polski, grałaby pewnie w naszej delegacji jedną z czołowych ról.