Michał Szułdrzyński: Rosja i Białoruś czy Obajtek i Fundusz Sprawiedliwości? Co zdominowało kampanię

W kampanii przed wyborami do Parlamentu Europejskiego Platforma krytykowała PiS, że był zbyt mało prawicowy. Że zbyt mało zrobił na granicy z Białorusią, nie dość walczył z Rosją. Ale najbardziej PiS zaszkodziło ujawnienie, że Fundusz Sprawiedliwości zmieniono w fundusz wyborczy Suwerennej Polski.

Publikacja: 07.06.2024 04:30

Donald Tusk, nawet krytykując PiS, odwoływał się do prawicowego imaginarium

Donald Tusk, nawet krytykując PiS, odwoływał się do prawicowego imaginarium

Foto: PAP/Paweł Supernak

To była chyba najbardziej antyeuropejska z dotychczasowych kampanii wyborczych do Parlamentu Europejskiego. Mimo że nawet Konfederacja, jak zauważyli dziennikarze Polityki Insight, nie używała argumentu polexitu, to właściwie większość partii za coś Unię Europejską krytykowała.

Wybory do Parlamentu Europejskiego: Co połączyło Donalda Tuska, Jarosława Kaczyńskiego i Krzysztofa Bosaka?

Najbardziej euroentuzjastyczna Platforma Obywatelska zapowiadała rewizję przyjętego właśnie paktu migracyjnego oraz Zielonego Ładu – dzieła Ursuli von der Leyen, do którego nikt nie chce się dziś przyznać. PO, PSL oraz inne partie należące do Europejskiej Partii Ludowej przekonywały, że Unia w trosce o klimat musi dbać też o rozwój, gospodarkę i rolnictwo. Platforma obiecywała również wykorzystanie środków unijnych do wzmocnienia bariery na granicy z Białorusą, by powstrzymać nielegalną migrację. W retoryce dotyczącej granicy między Donaldem Tuskiem, Jarosławem Kaczyńskim czy Krzysztofem Bosakiem nie było zasadniczych różnic – raczej licytacja. Kwestie humanitarne zeszły na plan dalszy, gdzieś pojawiały się w wypowiedziach polityków Lewicy czy Polski 2050 Szymona Hołowni, ale dominowała narracja o bezpieczeństwie polskiej granicy. I choć partia Donalda Tuska w ostatnich latach przesuwa się na lewo, akurat była to wyjątkowo prawicowa kampania wyborcza, skupiona wokół kwestii wojska, bezpieczeństwa, siły.

Czytaj więcej

Wybory do Parlamentu Europejskiego wygra frakcja, w której są PO i PSL. Ale Europa może skręcić w prawo

Donald Tusk, nawet krytykując PiS, odwoływał się do prawicowego imaginarium – zarzucając, że partia Jarosława Kaczyńskiego tak naprawdę osłabiała bezpieczeństwo Polski, wchodziła w sojusze z przyjaciółmi Putina (jak Viktor Orbán), rozbijała jedność Unii Europejskiej czy wreszcie, że to za rządów PiS migracja z Azji biła rekordy. Można było odnieść wrażenie, że Tusk zarzucał PiS, że nie był dość prawicowy. Że był nie dość antyrosyjski, nie dość chronił granicy z Białorusią, a rynek przed towarami z Ukrainy. Nie dość twardo bronił interesów rolników, gdy za jego rządów negocjowano Zielony Ład. Na tym polegał główny zarzut, który Tusk postawił Kaczyńskiemu, że Zjednoczona Prawica to był PZPR – Płatni Zdrajcy, Pachołki Rosji.

Afera z Funduszem Sprawiedliwości oraz doniesienia na temat Daniela Obajtka mogą zdemobilizować wyborców PiS

Ale jeśli Platformie uda się wyprzedzić PiS – co jeszcze nie jest przesądzone – to nie dlatego, że robiła tak świetną kampanię wyborczą, ale dlatego, że Zjednoczonej Prawicy zaszkodziły kolejne ujawnione afery. Wszelkie dane (choćby analizy platform społecznościowych) pokazują, że afera Funduszu Sprawiedliwości to temat, który nieustannie wywołuje emocje. A zarazem rujnuje wizerunek Zjednoczonej Prawicy, której rządy prowadziły do takich patologii jak zmiana Funduszu Sprawiedliwości w fundusz wyborczy Suwerennej Polski.

Czytaj więcej

Michał Szułdrzyński: Cios Giertycha w PiS Funduszem Sprawiedliwości może zmienić wynik wyborów 9 czerwca

Sytuacji nie poprawiali Daniel Obajtek i Jacek Kurski, których na listach do Parlamentu Europejskiego kazał umieścić Jarosław Kaczyński, bo historia byłego prezesa Orlenu, który dzięki PiS zrobił wielomilionową fortunę i według mediów schował się na Węgrzech (sam temu zaprzecza), raczej chluby Zjednoczonej Prawicy nie przynosi.

Na tym tle głos Lewicy, która pod koniec kampanii przypomniała sobie o takich sprawach obyczajowych jak legalizacja związków partnerskich, brzmiał jak echo z zupełnie innego świata. Czy ten wist pomoże partii Roberta Biedronia i Włodzimierza Czarzastego? Wątpię, podobnie jak rozpoczęcie sporu o aborcję przed wyborami samorządowymi doprowadziło tylko do konfliktu w koalicji 15 października, ale głosów Lewicy nie przyniosło.

To była chyba najbardziej antyeuropejska z dotychczasowych kampanii wyborczych do Parlamentu Europejskiego. Mimo że nawet Konfederacja, jak zauważyli dziennikarze Polityki Insight, nie używała argumentu polexitu, to właściwie większość partii za coś Unię Europejską krytykowała.

Wybory do Parlamentu Europejskiego: Co połączyło Donalda Tuska, Jarosława Kaczyńskiego i Krzysztofa Bosaka?

Pozostało 92% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Komentarze
Artur Bartkiewicz: Poseł na dachu, czyli jak wysoko mogliśmy zajść
Komentarze
Michał Szułdrzyński: Tusk i Sikorski w grze o najwyższe stanowiska w UE? Jeśli ktoś wywróci stolik
Komentarze
Artur Bartkiewicz: Władysław Kosiniak-Kamysz premierem? Dla PiS jest tak zły, że aż dobry
Komentarze
Jędrzej Bielecki: Będą cła na chińskie auta. Unia Europejska wybrała USA kosztem Chin
Materiał Promocyjny
Jaki jest proces tworzenia banku cyfrowego i jakie czynniki są kluczowe dla jego sukcesu?
Komentarze
Michał Szułdrzyński: Donald Tusk i jego aktywność na X – narodowa wspólnota czy narodowa polaryzacja?
Komentarze
Bogusław Chrabota: To będzie zupełnie inny europarlament. Najgorzej wygląda sytuacja w PiS i Konfederacji