Artur Bartkiewicz: Lewico, wyjściem z rządu da się straszyć raz

„Lewica jest w rządzie po to, by załatwiać konkretne sprawy; jeżeli nie będziemy ich załatwiać, to nie będzie nas w rządzie” – mówił niedawno Robert Biedroń, współprzewodniczący Nowej Lewicy. Mocne słowa, jest jednak jeden problem.

Publikacja: 06.06.2024 13:54

Robert Biedroń

Robert Biedroń

Foto: Fotorzepa, Jakub Czermiński

Ze straszeniem wyjściem z rządu jest trochę tak jak z groźbą dziecka, że jeśli nie dostanie ulubionej zabawki, to przestanie oddychać i tyle je rodzice zobaczą. Za pierwszym razem groźba taka może zrobić wrażenie na młodych rodzicach, którzy czasem nawet są w stanie ulec. Kiedy jednak dziecko czyni z tej groźby regularny element negocjacji z rodzicami, wówczas ci bardzo szybko się orientują, że za każdym razem ostatecznie jednak wciąga powietrze w płuca – czy dostanie zabawkę, czy nie. Więc czemu mieliby ustępować?

Lewica opuszcza koalicję? Groźba wyjścia z rządu może przerazić tylko raz

Tak samo jest z grożeniem wyjściem z rządu. Kiedy taka groźba pada pierwszy raz, może zmrozić koalicjantów. Bo jak to – jeszcze nie urządziliśmy się w ministerialnych gabinetach, a już mamy się wyprowadzać? Ale gdy pierwszy strach minie – i nic się nie dzieje, to wtedy jest tak, jak mówił w RMF FM Michał Kamiński z Koalicji Polskiej: „Nie strasz, nie strasz, bo i tak wiesz, że nic z tego nie wyjdzie”.

Czytaj więcej

Czy Lewica wyjdzie z rządu? Żukowska: Ostateczność. Bez nas rząd by nie powstał

Prawda jest bowiem taka, że pozycja negocjacyjna Lewicy obecnie jest – mówiąc eufemistycznie – umiarkowanie mocna. Jeśli po wyborach do parlamentu Lewica, uzyskując wynik 8,61 proc., okazała się słabsza, niż można się było spodziewać, to po decyzji partii Razem, by być trochę w koalicji, a trochę poza nią i po zdobyciu zaledwie 6,32 proc. głosów w wyborach do sejmików wojewódzkich Lewica zrobiła duży krok w stronę przepaści, jaką niewątpliwie jest próg 5 proc. Teraz jej zadaniem numer jeden powinno być zrobienie wszystkiego, by po wyborach do Parlamentu Europejskiego po jej stronie pojawił się wynik dwucyfrowy, jeśli nie chce roztopić się w tyglu Platformy Obywatelskiej, która przyciągnęła już przecież wielu polityków Lewicy – wystarczy wspomnieć Barbarę Nowacką czy Dariusza Jońskiego.

Lewica powinna raczej zrobić wszystko, by skuteczniej wyrąbywać sobie swój kawałek tortu w ramach koalicji, a nie formułować groźby, których nigdy nie zrealizuje

Lewica grozi wyjściem z rządu? To dowodzi raczej bezradności

Pytanie, czy najlepszym sposobem na odbudowę poparcia Lewicy jest grożenie rozbiciem koalicji rządzącej – zwłaszcza w sytuacji, gdy na horyzoncie nie widać innego układu, w którym Lewica mogłaby mieć udział we władzy, a alternatywą dla obecnego gabinetu jest rząd tworzony przez PiS. Jeśli Lewicy ciąży to, że nie jest w stanie zrealizować programu, to poza rządem zrealizuje go przecież jeszcze mniej. Groźba ta jest więc na wielu poziomach mało prawdopodobna, a sięganie po nią świadczy raczej o bezradności niż o jakimś makiawelicznym gambicie.

Na dziś bowiem Lewica jest skazana na obecny układ – i powinna raczej zrobić wszystko, by skuteczniej wyrąbywać sobie swój kawałek tortu w ramach koalicji, a nie formułować groźby, których nigdy nie zrealizuje.

Bo wyjściem z rządu można straszyć raz. Potem trzeba wyjść. Naprawdę jesteś na to dziś gotowa, Lewico?

Ze straszeniem wyjściem z rządu jest trochę tak jak z groźbą dziecka, że jeśli nie dostanie ulubionej zabawki, to przestanie oddychać i tyle je rodzice zobaczą. Za pierwszym razem groźba taka może zrobić wrażenie na młodych rodzicach, którzy czasem nawet są w stanie ulec. Kiedy jednak dziecko czyni z tej groźby regularny element negocjacji z rodzicami, wówczas ci bardzo szybko się orientują, że za każdym razem ostatecznie jednak wciąga powietrze w płuca – czy dostanie zabawkę, czy nie. Więc czemu mieliby ustępować?

Pozostało 84% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Komentarze
Stefan Szczepłek: Orban, czyli nieszczęście Węgrów
Komentarze
Jędrzej Bielecki: Ursula von der Leyen znów na czele KE. Dlaczego Unia panicznie boi się zmian?
Komentarze
Dlaczego Donald Tusk nie powinien atakować białoruskich informatyków
EURO 2024
Kamil Kołsut: Ciemne chmury nad Europą. Jeśli piłka da nam oddech, to tylko na chwilę
Akcje Specjalne
Mapa drogowa do neutralności klimatycznej
Komentarze
Artur Bartkiewicz: Poseł na dachu, czyli jak wysoko mogliśmy zajść
Komentarze
Michał Szułdrzyński: Tusk i Sikorski w grze o najwyższe stanowiska w UE? Jeśli ktoś wywróci stolik