Michał Płociński: Zaraz się okaże, że ruscy agenci, którzy podpalili Marywilską, to politycy PiS

Jeśli rosyjskie zagrożenie jest realne, a liderzy PiS i KO mimo to wybierają rozniecanie wojny polsko-polskiej, to jak to świadczy o naszej klasie politycznej? Dlaczego robi ona wszystko, by nikt rosyjskiej agentury nie traktował poważnie?

Publikacja: 13.05.2024 19:01

Po pożarze na Marywilskiej

Po pożarze na Marywilskiej

Foto: PAP/Leszek Szymański

Witold Zembaczyński, poseł KO i członek komisji ds. Pegasusa, ma rację, że każdy duży pożar może być elementem rosyjskich działań dywersyjnych. Jeśli jesteśmy w epoce przedwojennej – jak twierdzi premier Donald Tusk – takie podejrzenia naturalnie muszą się pojawiać przy każdej katastrofie, a służby specjalne powinny pracować na najwyższych obrotach.

Czy zagrożenie rosyjską dywersją jest realne? Politycy robią wszystko, by ten problem ośmieszyć

Szczególnie że w weekend doszło do całej serii pożarów: w Siemianowicach Śląskich, w warszawskich dzielnicach Wilanów, Siekierki i Białołęka (Marywilska) oraz w Kampinoskim Parku Narodowym, zaś w poniedziałek nad ranem zapłonęły autobusy w bytomskiej zajezdni. Żeby była jasność: nie znamy żadnych rosyjskich śladów, a pożary się oczywiście zdarzają, również seriami, ale podobne akcje dywersyjne rosyjskich służb także się już zdarzały, nawet u naszych południowych sąsiadów – np. w czeskich Vrběticach, gdzie za pożarem w składzie amunicji stało dwóch agentów GRU. Jedno jest pewne: zagrożenie rosyjską dywersją należy traktować poważnie.

Czytaj więcej

Seria pożarów w Polsce. Gdzie do nich doszło?

Dlaczego więc polscy politycy zarazem robią wszystko, by nikt rosyjskiej agentury nie traktował poważnie? Bo tak się przecież kończy przerzucanie się zarzutami o chodzeniu na pasku Kremla. PiS z całą powagą twierdzi, że najważniejsi działacze PO i PSL dążyli do tzw. resetu z Rosją tylko dlatego, że są sługami Putina. Resetu, do którego dążył wówczas cały Zachód z USA na czele. A Donald Tusk nazywa polityków PiS „płatnymi zdrajcami, pachołkami Rosji”, oskarżając z sejmowej trybuny samego Jarosława Kaczyńskiego o bycie pod wpływem jawnych agentów rosyjskich. Tego Kaczyńskiego, któremu nie tak dawno jego poplecznicy zarzucali „zwierzęcą antyrosyjskość” i wyrażali obawy, że przez nią może wywołać wojnę z putinowskim imperium.

Czytaj więcej

Michał Szułdrzyński: „Płatni zdrajcy, pachołkowie Rosji”. Dlaczego Tusk tak mocno zaatakował PiS

Dlaczego w obliczu rosyjskiego zagrożenia politycy wybierają wojnę polsko-polską

Zresztą już po pożarach w Polsce i publicznie wyrażonych obawach przez posła Zembaczyńskiego Mateusz Morawiecki oskarżył Donalda Tuska o to, że pastował buty Putinowi, a Tusk zarzucił politykom Prawa i Sprawiedliwości, że w przeciwieństwie do Gruzinów chcą się bratać z Rosją. Czyli dzień jak co dzień w polskiej polityce. Zaraz się pewnie okaże, że ruskimi agentami, którzy podpalili centrum handlowe przy Marywilskiej, byli sami politycy PiS.

Trzeba się na coś zdecydować: albo mamy epokę przedwojenną i poważne zagrożenie ze Wschodu, albo robimy kampanię wyborczą jak gdyby nigdy nic i napuszczamy na siebie rozgrzane do czerwoności twarde elektoraty. Bo jeśli zagrożenie jest jak najbardziej realne, a partyjni liderzy mimo to wybierają rozniecanie wojny polsko-polskiej, to jak to świadczy o naszej klasie politycznej?

Witold Zembaczyński, poseł KO i członek komisji ds. Pegasusa, ma rację, że każdy duży pożar może być elementem rosyjskich działań dywersyjnych. Jeśli jesteśmy w epoce przedwojennej – jak twierdzi premier Donald Tusk – takie podejrzenia naturalnie muszą się pojawiać przy każdej katastrofie, a służby specjalne powinny pracować na najwyższych obrotach.

Czy zagrożenie rosyjską dywersją jest realne? Politycy robią wszystko, by ten problem ośmieszyć

Pozostało 88% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Komentarze
Artur Bartkiewicz: „Wara od Polski”. Takich słów premiera Donalda Tuska potrzebujemy
Komentarze
Artur Bartkiewicz: Ryzykowne tweety Donalda Tuska. Czym grozi internetowa publicystyka premiera?
Komentarze
Artur Bartkiewicz: Orędzie Szymona Hołowni. Marszałek Sejmu walczy o polityczny tlen
Komentarze
Michał Szułdrzyński: Sondaż. Hołownia ma powody do zmartwień dziś. Jutro też nie rysuje się na różowo
Komentarze
Jerzy Haszczyński: Zamach na Roberta Ficę. Upiorna symbolika po zabójstwie Jána Kuciaka