Artur Bartkiewicz: Czy Krzysztof Stanowski może zostać Szymonem Hołownią? A Pawłem Kukizem?

Krzysztof Stanowski mógł równie dobrze ogłosić start w wyborach prezydenckich w Pałacu Prezydenckim w ramach promocji "Kanału Zero", może planować kolejny happening, ale nie można wykluczyć, że wkrótce na scenie politycznej pojawi się nowy aktor.

Aktualizacja: 04.02.2024 07:29 Publikacja: 03.02.2024 19:43

Krzysztof Stanowski

Krzysztof Stanowski

Foto: PAP, Tytus Żmijewski

Stanowski ma predyspozycje, by zaistnieć we współczesnej polityce, w której dziś doświadczenie i lata noszenia teczki za partyjnym liderem oraz mozolnego wspinania się po kolejnych szczeblach struktur państwa i partii można zastąpić rozpoznawalnością i wyrazistością. Oraz umiejętnością poruszania się w świecie mediów, mediów społecznościowych i rzeczywistości 2.0. A te atuty Stanowski posiada.

Krzysztof Stanowski ma grono wiernych sympatyków i jest dobrym organizatorem

Wprawdzie założyciel serwisu Weszło nie ma raczej ogólnokrajowej rozpoznawalności Szymona Hołowni i Pawła Kukiza, ale ma grono wiernych sympatyków. Grono na tyle duże, że jego Kanał Zero notował setki tysięcy subskrypcji na długo przed tym, nim pojawiła się na nim jakakolwiek treść. Kanał Tomasza Lisa na YouTube — dziennikarza przecież bardzo znanego i to w skali ogólnokrajowej, ma obecnie 38,1 tys. subskrypcji. Kanał Zero — 669 tysięcy. To jest kapitał społeczny, który z pewnością wystarczy, by zebrać 100 tysięcy podpisów niezbędnych do zarejestrowania kandydatury. 

Czytaj więcej

Bogusław Chrabota: Andrzej Duda ma wątpliwości w sprawie Krymu. Czy podważa zasady polskiej polityki zagranicznej?

Obserwując dotychczasową aktywność Stanowskiego, od pewnego czasu bardziej biznesmena niż dziennikarza, nie można wykluczyć, że jego kandydatura może być wielką akcją promocyjną najnowszego dziecka dziennikarza-celebryty. Stanowski stworzył już jeden z popularniejszych serwisów o tematyce piłkarskiej, a obecnie sportowej w ogóle — czyli Weszło; na bazie Weszło stworzył potem radio i telewizję, założył klub piłkarski KTS Weszło (dziś gra w IV lidze), potem przeniósł się na YouTube i współtworzył Kanał Sportowy, a teraz od, nomen omen, zera stworzył Kanał Zero, pierwszy projekt nie związany ze światem piłki czy sportu. Stanowskiego można nie lubić, ale talentu organizacyjnego, zmysłu biznesowego, a przede wszystkim rozumienia i „czucia” nowych mediów dziennikarzowi-celebrycie odmówić nie można.

Czy Krzysztof Stanowski może zrobić karierę w polityce?

Czy sukcesy w medialnym biznesie Stanowski może przełożyć na sukces polityczny? Na razie to wróżenie z fusów, bo trudno powiedzieć jakie są jego intencje. Sam Stanowski może ich zresztą jeszcze nie znać. Być może chce przeprowadzić rozpoznanie bojem. Mówiąc o swojej inicjatywie pół żartem, pół serio (w serwisie X napisał, że chce startować w wyborach, ale nie chce zostać prezydentem, ale "chce startować i z bliska obserwować ten cyrk i wziąć udział w debatach" zostawia sobie otwartą furtkę do stwierdzenia, że był to happening. Coś w rodzaju jego podróży do Indii, gdzie dociekał czy Natalia Janoszek jest gwiazdą Bollywood. Ale równie dobrze, gdy sondaże zaczną mu dawać wynik zbliżony do 10 proc. może się okazać, że to kolejny zupełnie poważny projekt Stanowskiego.

Czy Krzysztof Stanowski może stworzyć nową partię buntu?

A Stanowski ma potencjał, by te 10 proc. głosów zdobyć. Nawet do kilkunastu procent wyborców w Polsce stanowi elektorat, który można nazwać „elektoratem buntu” czy elektoratem antyestablishmentowym To elektorat głosujący przeciw elitom politycznym na kogoś, kto obiecuje — niczym Sławomir Mentzen w kampanii wyborczej w 2023 roku - że „wywróci stolik”. W przeszłości elektorat taki wynosił do władzy Samoobronę, stał za sukcesami politycznymi Ruchu Palikota czy Kukiz'15. Obecnie elektorat ten próbuje zagospodarowywać Konfederacja, a w jakiejś mierze odwoływał się do niego też Szymon Hołownia i jego Polska 2050.

Czytaj więcej

Krzysztof Stanowski chce wystartować w wyborach prezydenckich. „Nie chcę wygrać”

Ale w 2025 roku, gdy odbędą się wybory prezydenckie, Konfederacja z wicemarszałkiem Sejmu a już na pewno Polska 2050 wchodząca w skład koalicji rządzącej i mająca swojego marszałka, będą już mało wiarygodne jako antyestablishment. Pojawi się przestrzeń dla kogoś kto „mówi jak jest”, występuje w imieniu zwykłego człowieka, nie prowadzi politycznych kalkulacji, ale uderza na odlew i w prawo, i w lewo. I Stanowski ma do tego predyspozycje. I ma agorę, w postaci Kanału Zero, w której już zbeształ Andrzeja Dudę i PiS za to, że są memiczni i raczej zmierzają ku schyłkowi. Ale w programie Stanowskiego i Roberta Mazurka na tym samym kanale dostało się także Hołowni czy Adamowi Bodnarowi i całej większości rządzącej. Jeśli tak samo zachowywałby się w czasie swojej kampanii wyborczej wielu wyborców buntu pomyślałoby pewnie „o, wreszcie ktoś im wszystkim nagadał”.

W 2025 r. pojawi się przestrzeń dla kogoś kto „mówi jak jest”, występuje w imieniu zwykłego człowieka, nie prowadzi politycznych kalkulacji, ale uderza na odlew i w prawo, i w lewo

Stanowski prezydentem nie zostanie. Trudno spodziewać się również, by powtórzył drogę Szymona Hołowni. Ale już na czele ruchu buntu, w rodzaju Kukiz'15, tym razem np. w postaci Partii Zero można go sobie wyobrazić. I nawet nie trzeba do tego bardzo bujnej wyobraźni.

Stanowski ma predyspozycje, by zaistnieć we współczesnej polityce, w której dziś doświadczenie i lata noszenia teczki za partyjnym liderem oraz mozolnego wspinania się po kolejnych szczeblach struktur państwa i partii można zastąpić rozpoznawalnością i wyrazistością. Oraz umiejętnością poruszania się w świecie mediów, mediów społecznościowych i rzeczywistości 2.0. A te atuty Stanowski posiada.

Krzysztof Stanowski ma grono wiernych sympatyków i jest dobrym organizatorem

Pozostało 91% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Kup teraz
Komentarze
Andrzej Łomanowski: Putin w dorocznym orędziu chyba niechcący ujawnił, czego boi się najbardziej
Komentarze
Michał Szułdrzyński: Pałac Saski pomysłem na kampanię Rafała Trzaskowskiego? Niespodziewana wolta PO
Komentarze
Michał Szułdrzyński: Radosław Sikorski ujawnia, że jego syn służy w US Army. To pomoże czy zaszkodzi jego karierze w UE?
Komentarze
Tomasz Krzyżak: Nuncjatura naprawia błąd i przyznaje w końcu, dlaczego „zrezygnował” abp Andrzej Dzięga
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2024 - trendy i wyzwania
Komentarze
Tomasz Krzyżak: Abp Dzięga i pedofilia – Kościół wciąż broni fasady, a za nią już tylko ruiny
Komentarze
Artur Bartkiewicz: Dwa lata wojny Rosji z Ukrainą. Nadzieja umierająca w Awdijiwce