Artur Bartkiewicz: O czym zapomniał Mateusz Morawiecki

Mateusz Morawiecki po ośmiu latach rządów PiS i dwóch kadencjach Sejmu doszedł do wniosku, że parlament jednak powinno traktować się poważnie.

Aktualizacja: 30.11.2023 08:03 Publikacja: 29.11.2023 13:21

Mateusz Morawiecki

Mateusz Morawiecki

Foto: PAP/Marcin Obara

W czasie wtorkowego posiedzenia Sejmu Mateusz Morawiecki zaapelował, aby „zakasać rękawy i wziąć się do pracy” oraz „nie wyszukiwać jakichś tematów zastępczych i nie zajmować się igrzyskami politycznymi”, lecz „zajmować się tym, co dla Polaków jest najważniejsze”. Następnie wdał się w polemikę z Szymonem Hołownią na temat tego, że Sejm nie proceduje projektów ustaw PiS, tylko chce powoływać komisje śledcze.

Zapomniał Mateusz Morawiecki, jak u władzy był

Premierowi można byłoby przyklasnąć, gdyby wygłosił ten apel np. w 2016 roku do marszałka Marka Kuchcińskiego. Albo w 2019 roku do marszałek Elżbiety Witek. Tak się bowiem składa, że - parafrazując znane przysłowie - „zapomniał wół, jak u władzy był”. PiS i Mateusz Morawiecki mieli osiem lat, by uczynić z polskiego Sejmu wzór demokratycznego parlamentaryzmu. Ba, PiS to nawet zapowiadał - miał być pakiet demokratyczny, opozycja miała zyskać wpływ na przebieg obrad, lider opozycji miał uzyskać liczne przywileje z rządową limuzyną na czele, sejmowa zamrażarka miała zostać zlikwidowana etc., etc. Ktoś złośliwy powiedziałby, że zostało to częściowo zrealizowane w drugiej kadencji, gdy PiS utrzymywał w rządzie znajdującą się w opozycji do premiera Mateusza Morawieckiego Suwerenną Polskę, a jej lider, Zbigniew Ziobro, miał rządową limuzynę i nawet swój resort. Ale chyba jednak nie o to w zapowiedziach PiS chodziło.

Czytaj więcej

Mateusz Morawiecki w Sejmie: Zakasać rękawy, do roboty. Hołownia odpowiada

Osiem lat większości PiS w Sejmie: Pakiet demokratyczny w praktyce

Zamiast pakietu demokratycznego było wyłączanie mikrofonów posłom opozycji, 30 sekund na wypowiedź, odrzucanie poprawek opozycji w jednym głosowaniu, w pakietach, reasumpcje przegranych głosowań i sejmowa chłodnia zamiast zamrażarki. PiS przez osiem lat zrobił wiele, by z Sejmu zrobić maszynkę do przepychania rządowych projektów - nawet inicjatywy posłów PiS były często rządowymi inicjatywami, składanymi przez posłów tylko po to, aby ominąć etap konsultacji. Sejm miał - cytując klasyka - „popierać, nie przeszkadzać”. I w razie czego uchwalić ustawę w 24 godziny. A że tak stanowione prawo nie było doskonałe? To się je znowelizuje - w podobnym trybie.

W czasie, gdy PiS miał w nim większość Sejm miał - cytując klasyka - "popierać, nie przeszkadzać"

A jeśli chodzi o polityczne igrzyska - to warto przypomnieć premierowi Morawieckiemu, że Sejm, w którym on miał większość, zajmował się tak istotnymi dla wszystkich Polaków ustawami jak „lex TVN” czy „lex Tusk” - jeśli chęć wyłączenia niesprzyjającej rządowi telewizji oraz wyeliminowania z politycznej gry głównego rywala w przededniu wyborów nie były politycznymi igrzyskami, to co nimi jest? Historia „lex Tusk” pokazuje zresztą podejście PiS do stanowienia prawa w praktyce: najpierw stworzono prawo, potem wprowadzono je w życie i sprawdzono bojem, a gdy okazało się, że nasz najważniejszy sojusznik jest zirytowany, chyłkiem się z przepisów wycofano, a komisja zaistniała de facto tylko w publicystyce i dziś w Sejmie dokona żywota (przynajmniej w obecnym kształcie, bo pojawiają się doniesienia, że komisja w innej formie będzie działać), gdy nowa większość odwoła członków komisji, której istnienie ograniczy się do tego, że ją powołano i rozwiązano.

Czytaj więcej

Cenckiewicz zapowiada raport komisji ds. rosyjskich wpływów. Uderza w Tuska

Jeśli więc dziś Mateusz Morawiecki apeluje, by od teraz traktować już poważnie ten parlamentaryzm, jest to apel słuszny. Niestety premier jest w tym wiarygodny jak jego trzeci rząd. Umiarkowanie. 

W czasie wtorkowego posiedzenia Sejmu Mateusz Morawiecki zaapelował, aby „zakasać rękawy i wziąć się do pracy” oraz „nie wyszukiwać jakichś tematów zastępczych i nie zajmować się igrzyskami politycznymi”, lecz „zajmować się tym, co dla Polaków jest najważniejsze”. Następnie wdał się w polemikę z Szymonem Hołownią na temat tego, że Sejm nie proceduje projektów ustaw PiS, tylko chce powoływać komisje śledcze.

Zapomniał Mateusz Morawiecki, jak u władzy był

Pozostało 89% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Komentarze
Michał Szułdrzyński: Wojna o ambasadorów szkodzi wszystkim
Materiał Promocyjny
Mity i fakty - Czy to prawda, że elektryczne auta palą się częściej niż spalinowe?
Komentarze
Artur Bartkiewicz: Grecka tragedia Joe Bidena. Tej walki nie może wygrać
Komentarze
Bogusław Chrabota: Krok do przodu w sprawie big techów
Komentarze
Michał Szułdrzyński: Konfederacja łączy siły z AfD, czyli podpisuje pakt z diabłem. Za jaką cenę?
Komentarze
Bogusław Chrabota: Wołyń to ból, który pozwoli wyleczyć niesprawiedliwa wojna
Komentarze
Michał Szułdrzyński: Szczyt NATO jest testem dla samego Zachodu