W ogóle nie żal mi Rosjan ani nie podzielam zdania ambasadora Siergieja Andrejewa o bezprawnym zajęciu pieniędzy zdeponowanych w banku przez rosyjską ambasadę.
W działaniu polskich władz wszystko jest legalne. Sankcje podjęte przez państwa Unii Europejskiej uprawniły polskie władze do zajęcia środków. Co więcej, wszystkie działania prokuratury w tej sprawie są prowadzone pod kontrolą sądu. Rosyjskiej placówce dyplomatycznej przysługują w takich sprawach środki prawne, z których zresztą korzysta. Nie można nawet wykluczyć, że sąd nie podzieli argumentacji prokuratora i środki zostaną zwolnione. Na tym polegają reguły demokratycznego państwa prawa. Rosjanie tego nie rozumieją. I nie zrozumieją, bo w tej fazie historii w kraju rządzonym przez Putina liczy się tylko naga siła.