Reklama

Jędrzej Bielecki: Prezydent Zełenski wyznacza agendę Ameryki

Nie tylko wycofanie się ze wszystkich ukraińskich ziem łącznie z Krymem, ale i reparacje – warunki pokoju dyktowane przez Kijów stały się również warunkami Waszyngtonu.
W perspektywie kampanii przed wyborami prezydenckimi 2024 r., których stawką dla Bidena będzie powst

W perspektywie kampanii przed wyborami prezydenckimi 2024 r., których stawką dla Bidena będzie powstrzymanie powrotu Donalda Trumpa i uratowanie amerykańskiej demokracji, Zełenski sprytnie połączył ten plan z wojną w Europie

Foto: AFP

Wahanie Joe Bidena trwało tylko dwie sekundy. Za krótko, aby nawet dokończyć słowo „negocjacje”. I już chwilę później amerykański prezydent zreflektował się, że tego słowa nie wypada wypowiadać w towarzystwie. Towarzystwie bohaterskiego prezydenta Ukrainy.

Na konferencji prasowej po spotkaniu z Wołodymyrem Zełenskim, która odbyła się w nocy ze środy na czwartek czasu warszawskiego, Biden mówił już później tylko o tym, że Ameryka pozostanie u boku Ukrainy „tak długo, jak to będzie konieczne”. Ostrzegał, że trzeba będzie razem przejść przez trudny rok 2023, dając tym samym znać, że nie spodziewa się w nadchodzących dwunastu miesiącach pokoju. A na pytanie, dlaczego nie przekaże od razu Ukraińcom całej broni, jakiej oczekują, a w szczególności wyrzutni rakietowych dalekiego zasięgu, zamiast sięgać po bardzo racjonalny przecież argument, że nie może podjąć ryzyka bezpośredniej konfrontacji między USA a Rosją, wolał tłumaczyć się obawami europejskich sojuszników, którzy są znacznie bardziej narażenie na rosyjskie represje.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama