Jeśli, jak się spodziewano, przed ekranami komórek, komputerów i telewizorów zasiadło tego dnia cztery miliardy osób, będzie to najbardziej śledzone wydarzenie w historii ludzkości. Będzie więc tak, jak było z koronacją królowej w 1953 r., wówczas pierwszym wydarzeniem pokazanym w czasie rzeczywistym w telewizji. To, że mimo rozpadu brytyjskiego imperium oraz głębokich zmian cywilizacyjnych i obyczajowych, królowa zdołała utrzymać przez te siedem dekad podobne zaufanie wśród swoich poddanych i zbudować tak wielką sympatię poza granicami Wielkiej Brytanii, jest rzeczą niezwykłą.