Czytaj więcej
Na Odrze doszło do katastrofy ekologicznej. Z rzeki wyławiane są tony śniętych ryb.
W sprawie przyczyn katastrofy ekologicznej na Odrze tak naprawdę żyjemy w świecie hipotez. I wiemy niewiele. To z jednej strony musi dziwić, bo przebadano już nawet nie setki, lecz tysiące próbek wody i padłych organizmów. Z drugiej wcale, bo potencjalnych scenariuszy może być bardzo wiele. Wypada więc mieć nadzieję, że kolejne dni poszerzą naszą wiedzę o przyczynach, o ile w ogóle ta pierwotna, najważniejsza, zostanie ustalona.
Czytaj więcej
Odra jest zanieczyszczana regularnie – wskazują pierwsze wyniki kontroli prowadzonych przez Wody Polskie. W jej dorzeczu wykryto już setki nielegal...
Nie można bowiem wykluczyć i takiego scenariusza (dla mnie jest najbardziej prawdopodobny), że na tragedię ekosystemu Odry pracowaliśmy skutecznie przez lata wszyscy. Jest zapewne sumarycznym efektem ogólnych zmian klimatycznych w Europie, deficytu opadów, wysychania naszej części kontynentu, na równi z dekadami zaniedbań w dziedzinie tworzenia systemu retencji, skutecznej walki z zanieczyszczeniami, monitoringiem zrzucania ścieków czy – mówiąc najogólniej – skandalicznym brakiem edukacji ekologicznej w Polsce. A za to odpowiedzialni są wszyscy pospołu.
Czytaj więcej
Trwają intensywne kontrole urządzeń odprowadzających ścieki do rzeki, badania próbek oraz prokuratorskie śledztwo.
Osobną sprawą są zaniedbania odpowiedzialnych za bieżące badanie rzeki i szybkie reagowanie służb państwowych. To trzeba wyjaśnić maksymalnie transparentnie w osobnej procedurze. Skoro bowiem pierwsze sygnały o śnięciu ryb pojawiały się już w marcu, był czas, by sprawą się zająć.
Tym bardziej irytuje internetowa bijatyka po obu stronach politycznej barykady. Zarzuty jednych i drugich sięgają Himalajów hipokryzji. Rządzący mętnie tłumaczą się z początkowego lekceważenia kryzysu, za to z większą chęcią atakują Niemców (Przemysław Czarnek o niemieckiej informacji o rtęci w Odrze: „To jest machina pogardy i antypolskiego oszczerstwa”) czy opozycję (Jacek Ozdoba: „Mam wrażenie, że PO chętnie wrzuciłaby rtęć do Odry, aby wyszła w badaniach”). Nie lepsi są ci drudzy, czyli opozycja. Ta domaga się dymisji rządu (Robert Biedroń: „Jeśli potwierdzi się spekulacja o zanieczyszczeniu Odry rtęcią, rząd (…) zasługiwać będzie jedynie na dymisję i prokuraturę”) i kpi z liderów PiS (Donald Tusk: „Morawiecki podjął heroiczny bój ze skażeniem Odry. Na Facebooku. Zasłużony urlop, słońce i czysta woda, jak sądzę”).
Rozumiem zasady gry politycznej. Zwłaszcza gdy zbliżają się wybory. Tyle że sytuacja jest naprawdę poważna i nie powinna zostać przysłonięta choćby najbarwniejszym pałowaniem się polityków. Czcza retoryka już nieraz zastępowała w Polsce refleksję nad sposobem rozwiązania realnych problemów. Tym razem musi być inaczej. Poczekajmy na wyniki badań. Głos ekspertów. Ustalmy, co się stało naprawdę, i spróbujmy wyciągnąć z tego wnioski. Raz bądźmy mądrzejsi. Przyszłość Odry, Wisły i setek innych polskich rzek właśnie tego się domaga.