W środę w Sejmie Platforma Obywatelska złoży wniosek o wotum nieufności dla ministra Zbigniewa Ziobry – ujawnił w klipie w mediach społecznościowych przewodniczący Donald Tusk. To realizacja pomysłu ogłoszonego na początku maja. Tusk chce wykorzystać dość napiętą sytuację w koalicji rządzącej, o której pisała wielokrotnie „Rzeczpospolita”. Z punktu widzenia opozycji, Ziobro jest wygodnym celem do ataków. A im bardziej jest atakowany, tym zwiększa się polaryzacja społeczna na tej linii. Co też ma swoje korzyści dla Platformy.

W klipie Tusk wspomina, że Ziobro jest „najdroższym ministrem, droższym nawet od czereśni” – w kontekście zablokowania pieniędzy z Krajowego Planu Odbudowy. Wraca też do pomysłu podwyżki dla sfery budżetowej, który od kilku tygodni lansuje Platforma (wcześniej podwyżki zgłosiła też Lewica).

Jesienią ubiegłego roku, gdy w Płońsku politycy PO finalizowali wewnętrzne zmiany w partii po powrocie Donalda Tuska, podkreślali, że mają one umożliwić prowadzenie spójnej polityki partyjnej. I rzeczywiście w PO mniej widoczne są dziś podziały frakcyjne, które były bardzo jawne za czasów Budki i Schetyny. Bo nikt nie ma żadnych wątpliwości, kto wydaje i będzie wydawał polecenia. Oraz kto ustalał miejsca na listach.

Od kilku tygodni partia Tuska dość konsekwentnie stawia na kilka powiązanych ze sobą tematów. Od KPO przez drożyznę po podwyżki dla sfery budżetowej. A teraz – na odwołanie ministra Ziobry. Tej konsekwencji w polityce PO wcześniej brakowało. Tusk zaczął też dość systematycznie spotykać się z wyborcami poza Warszawą, ostatnio również w formacie spotkań otwartych z dużą – jak na czas między wyborami – frekwencją. I chociaż można powiedzieć, że to nic nowego, to jednak PO, podobnie jak inne formacje, kładzie grunt pod przyszłoroczną kampanię wyborczą.

W Sejmie i poza nim obstawia się raczej, że do wyborów dojdzie w przyszłym roku. Nie ma też wątpliwości, że w kampanii ważny będzie temat europejski, a Donald Tusk o ministrze Ziobrze nie zapomni. I to niezależnie od tego, czy koalicja rządząca pójdzie do wyborów w tej czy innej konfiguracji, oraz od tego, czy do końca kadencji Ziobro będzie ministrem sprawiedliwości.