Reklama

Do czego się posuną zniecierpliwieni Niemcy

Zamieszanie związane z wypowiedzią niemieckiej minister obrony Ursuli von der Leyen o konieczności wspierania „zdrowego, demokratycznego oporu" w Polsce nie wróży niczego dobrego stosunkom między naszymi krajami.
Do czego się posuną zniecierpliwieni Niemcy

Foto: AFP

Po raz kolejny okazało się, że polska polityka zagraniczna jest prowadzona na użytek wewnętrzny. Dyplomacją zajmuje się i minister Szyszko, i minister Macierewicz, no i szef MSZ, z tym że potrafi zmienić poglądy o 180 stopni w ciągu dwóch tygodni. Tyle bowiem czasu upłynęło od ogłoszenia na łamach „Rzeczpospolitej", że doskonale się rozumiemy z Ukrainą, do uznania, że nie możemy się z nią kompletnie dogadać...

Słabości polskiej strony opisywano wielokrotnie. Mniej natomiast zauważa się zagrożenia po stronie niemieckiej. Niemcy okazali się bardzo niecierpliwi wobec wydarzeń u najbiedniejszego sąsiada. Najmniej, całe szczęście, niecierpliwa była kanclerz Merkel, która milczała do lata 2017 r. Ale dwa lata wcześniej, ledwie PiS doszedł do władzy, w ważnych mediach już ukazywały się komentarze, że nasz kraj nie dorósł do Unii Europejskiej, a niemiecki komisarz przy UE sugerował, by objąć Polskę nadzorem. Potem posypały się groźby uzależnienia funduszy unijnych od: a to przyjmowania imigrantów, a to nieprzyjmowania ustaw dotyczących sądownictwa. Aż w końcu szefowa resortu od żołnierzy i myśliwców wsparła werbalnie przeciwników władzy w sąsiednim kraju członkowskim UE.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama