Reklama

Premier Szydło otarła się o śmierć

Informacje o obrażeniach pani premier Beaty Szydło po wypadku samochodowym w Oświęcimiu szokują. Liczne złamania (mostka i żeber), zranienie opłucnej, stłuczenia serca i miąższu płucnego nawet dla niewprawnych w kwestiach medycznych komentatorów oznaczają, że otarła się o śmierć.
Premier Szydło otarła się o śmierć

Foto: Fotorzepa, Jerzy Dudek

Niewątpliwie siła uderzenia o przedni fotel feralnego Audi (pewnie tak doszło do obrażeń) była bardzo duża. A co by się stało, gdyby samochód jechał jeszcze szybciej? Gdyby siła uderzenia w drzewo była jeszcze większa? Wtedy nacisk na organy pasażera wzrasta wykładniczo, tłumaczył mi zaprzyjaźniony lekarz, i dewastacje mogły być śmiertelne. Szczęśliwie do nich nie doszło, choć pewnie pani premier jechała bez zapiętych pasów.
Cóż, zaufanie do kierowców BOR było wystarczająco wysokie. Czy takie jednak być powinno? Warszawscy taksówkarze i byli pracownicy Biura Ochrony Rządu mają w tej kwestii wątpliwości. Powtarzają jednym głosem, że kierowcy służb ochrony wysokiej rangi polityków nie przejmują się żadnymi regułami ruchu drogowego. Przekonanie o ważności misji i przecenianie własnych umiejętności zbyt często prowadzi do przekraczania niebezpiecznej granicy ryzyka. A licznymi na to dowodami są dziesiątki tego typu zdarzeń, jak choćby oświęcimski wypadek pani premier, problemy z kołem w limuzynie prezydenta, kraksy Antoniego Macierewicza, czy Bartosza Kownackiego.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama