Reklama

Michał Szułdrzyński: Premier Mateusz Morawiecki słabnie, więc kąsa Donalda Tuska

Roszady w rządzie osłabiają Mateusza Morawieckiego. Więc by zaznaczyć swoją pozycję przypuścił we czwartek atak na lidera opozycji. W słowach Morawieckiego, które padły w Sejmie nie tylko brakowało prawdy, ale też i logiki. Widać było natomiast desperację.
Mateusz Morawiecki w sejmowych ławach

Mateusz Morawiecki w sejmowych ławach

Foto: PAP/Paweł Supernak

Czwartkowa sejmowa mowa premiera Mateusza Morawieckiego była chyba jednym z najbardziej antyunijnych a z pewnością najbardziej agresywnym jego wystąpieniem politycznym. Morawiecki nie pozostawiał złudzeń, że jest jakimś technokratą, który został wynajęty do załatwiania spraw w Brukseli. Ale agresja Morawieckiego jest odwrotnie proporcjonalna do jego pozycji w partii.

Wystąpienie premiera została pomyślane jako odpowiedź na wiec, który w niedzielę zorganizował na ulicach Warszawy i innych polskich miast Donald Tusk. Lider PO wezwał Polaków, zaniepokojonych decyzją Trybunału Konstytucyjnego kierowanego przez Julię Przyłębską w sprawie unijnych traktatów. Obóz władzy przez kilka dni tej odpowiedzi nie dawał na odpowiednim szczeblu, co sprawiało, że polaryzacja przebiegała na linii Tusk-Platforma-uczestniczki Powstania Warszawskiego, biorące udział w wiecu Platformy z jednej, a z drugiej wygoleni chłopcy Roberta Bąkiewicza przekrzykujący polityków prounijnego wiecu. Bąkiewicz poczuł wiatr w żaglach i przez cały tydzień wszędzie było go pełno.

Pozostało jeszcze 83% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama