Choć w normalnym życiu od samego mieszania herbata nie robi się słodsza, w polityce jest inaczej. Wystarczy, by Jarosław Kaczyński zdecydował się objąć w rządzie stanowisko wicepremiera i jest już wydarzenie. Podobnie jak po roku z rządu wyjdzie. Nic się nie zmieniło, ale politycznie zmienia się wszystko. W normalnej logice odejście z rządu po roku sprawowania funkcji powinno zostać odebrane jako porażka – albo złym pomysłem było wchodzenie do rządu, albo zła była decyzja o tym, by z niego wyjść. Dokładnie to samo dotyczy stosunku do Unii.