rybitzky
salon24.pl
Sprawa porwania i morderstwa Krzysztofa Olewnika to kolejne „Starachowice”. Mechanizm jest bardzo podobny – jacyś nadal nieznani ludzie potrafili zapewnić ochronę interesom mazowieckiego światka kryminalnego. Tacy ludzie jak Ryszard Kalisz nie musieli wiedzieć, o co chodzi dokładnie – tak jak Zbigniew Sobotka nie wiedział, w czym pomaga Jagielle i Długoszowi. Po prostu spełniał życzenie kolegów, być może nawet nie podejrzewając, w jakie bagno się pakuje.
zygmunt
onet.pl
Pan Minda (policjant) i cała jego rodzina powinni zostać sprawdzeni również pod kątem zgodności deklaracji podatkowych ze stanem majątku trwałego zgromadzonego w ciągu ostatnich kilkunastu lat (...). Problem z takimi ludźmi polega na tym, że przez cały okres swojej działalności zbierają dowody, które później pozwalają im wykręcać się ze swoich brudnych sprawek, a nawet otrzymywać ordery od takich nędznych figurantów jak Kalisz.
Qeid
salon24.pl
Ta sprawa nie wypłynęła przypadkiem. Po co, dlaczego? A może dlatego, że trzeba znowu docisnąć SLD, bo się urywa z haczyka ustawy mediodajnej PO.
galopujący major
salon24.pl
W sprawie Olewnika największym problemem jest to, że się tego nie da pod Platformę podczepić. Owszem, są pewne próby, że przez analogię z laptopem, że na pokaz, że za późno, że na odczepnego, że z podejrzaną gorliwością. Ale wszystko to mało się klei, nie zasysa.
Pola
wp.pl
Tyle lat, a końca sprawy nie widać. Ciekawa jestem, jaka gruba ryba za tym stoi? Panie ministrze sprawiedliwości, epilog tej sprawy czas zacząć i to z nazwiskami tych rybek!!!