Nagle się okazało – wbrew krytykom lutowej konferencji bliskowschodniej w Warszawie, na którą zjechała masa ważnych polityków z odległych krajów – że region, którego dotyczyła, ma znaczenie dla Polski. To efekt decyzji Donalda Trumpa z 25 marca, by uznać Wzgórza Golan za część Izraela.
Prezydent USA specjalizuje się w zaskakiwaniu czy wręcz szokowaniu. Jednak ta decyzja nie da się porównać do wyrażania zachwytów nad dyktatorami czy walki z porozumieniem klimatycznym. Jest bowiem złamaniem prawa międzynarodowego, które może pociągnąć za sobą konsekwencje w innych częściach globu. Trump zajął się Wzgórzami Golan nawet nie z troski o swój elektorat, przynajmniej nie o Żydów z USA. Jak wynika z niedawnego sondażu Gallupa, aż 71 proc. z nich nie popiera działań prezydenta.