Kolejne rządy od ponad 20 lat zapewniają, że zdrowa gospodarka to ich absolutny priorytet. Zarazem na co dzień dają dowody, że liczą się dla nich tylko wielkie publiczne przedsięwzięcia oraz silni partnerzy. Najlepszym przykładem takiej polityki są szeroko opisane w ostatnich latach przypadki inwestycji związanych z Euro 2012 i sprawa LOT.
Pierwszy przykład pokazuje, że za realizację wybujałych ambicji rządzących zapłacił bankructwami nie tylko sektor liderów rynku budowlanego, ale również setki podwykonawców. Przykład drugi dowodzi, że za to, by pod szyldem narodowego przewoźnika mogli latać nieliczni, musi zapłacić każdy, nawet najuboższy podatnik.