Reklama

Niemieckie za, a nawet przeciw Rosji

Co chwilę słyszymy z Niemiec: nie szkodzić Rosji, nie drażnić jej, nie odchodzić od porozumień z nią (nawet gdy są już z innej epoki, a właściwie ich nie ma, bo Rosja je dawno podeptała).
Jerzy Haszczyński

Jerzy Haszczyński

Foto: Fotorzepa/Ryszard Waniek

Troska polityków rządzącej w Berlinie partii o interesy Moskwy i komfort psychiczny władców Kremla przebijała, przebija i, niestety, raczej będzie nadal przebijać z ich wypowiedzi. Podobne hasła usłyszeliśmy i w niedzielnym wywiadzie kanclerz Angeli Merkel dla niemieckiej telewizji publicznej.

Ale nie jest to cała prawda o stosunku szefowej niemieckiego rządu do Rosji. Bo ten ewoluował pod wpływem wojny wywołanej ?i podsycanej przez Moskwę na Ukrainie w kierunku daleko posuniętej nieufności i – przynajmniej formalnej ?– niezgody na łamanie przez Władimira Putina prawa międzynarodowego. Skutek jest taki, że Merkel z równym zaangażowaniem wspiera integralność terytorialną Ukrainy i dba o przyszłość strategicznych stosunków ?z Rosją.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama