Zbyt wiele powiedziano w Polsce na ten temat wielkich słów, zbyt wielu patriotyzmem i Ojczyzną wytarło sobie gębę, by mówić o tym na nowo i bez kompleksu, że powie się rzeczy nieważne. Z drugiej strony jednak, kiedy lepiej niż przy okazji rocznicy 11 listopada, która wciąż po nowemu zmusza do refleksji nad sensem tamtego zwycięstwa i jego przesłania dla współczesnych.
Przynajmniej jedno jest oczywiste. Listopadowe święto nie ma związku z polskim sukcesem militarnym. Druga Rzeczpospolita wyłoniła się z mroków pierwszej wojny światowej nie w wyniku zwycięstw polskiego oręża, tylko wskutek głębokiej determinacji Polaków w kwestii posiadania własnego państwa. To dziedzictwo wszystkiego, co przez 120 lat niewoli konsolidowało polskość.