Reklama

Lekcja dyrektora FBI

Wielkie oburzenie wywołał w Polsce dyrektor amerykańskiego FBI swoimi słowami o polskiej odpowiedzialności za Holokaust. Oburzenie jest jak najbardziej słuszne, bo wypowiedź jest krzywdząca i nieprawdziwa, ale za to, że James Comey pozwolił sobie na postawienie Polski obok Niemców wśród sprawców zagłady Żydów odpowiedzialność ponosimy też sami, w szczególności polscy politycy.
Jerzy Haszczyński

Jerzy Haszczyński

Foto: Fotorzepa/Waldemar Kompała

Zacznijmy od samej wypowiedzi, choć na niej skupiło się już tylu komentatorów ze świata polityki, mediów i nie tylko, że nawet część sensownych zarzutów wobec Comeya trudno by było przytoczyć. Niewątpliwie szef FBI wykazał się brakiem wrażliwości, zrównując sprawców i ofiary, stawiając obok Niemiec Polskę, a nie państwa europejskie rzeczywiście uwikłane we współpracę z Hitlerem.

Czy wykazał się brakiem wiedzy? - Jeżeli poprzez wiedzę rozumiemy trzymanie się faktów historycznych to tak, ale jeżeli ich interpretację, to już niekoniecznie. Może takie jest właśnie w sprawie zbrodni drugiej wojny światowej stanowisko amerykańskich służb, co stawiałoby pod znakiem zapytania i inne teorie, które głosi FBI, i kazałoby inaczej spojrzeć na poczynania Amerykanów w kwestiach dociekania prawdy.

Pojawia się pytanie, dlaczego wysoki urzędnik w USA nie krępował się wpisać Polaków na listę hańby, listę chorych i złych ludzi odpowiedzialnych za, jak sam powiedział, najważniejsze wydarzenie w historii ludzkości? Dlaczego tak łatwo przychodzi amerykańskiemu vipowi piętnowanie Polaków?

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama