W środę rano trzęsienie ziemi o magnitudzie 5,8 nawiedziło południowo-wschodnią Australię. W Melbourne wstrząsy uszkadzały ściany budynków, z okien wypadały szyby, a na ulicach miasta pojawiły się pęknięcia.
Na razie nie ma doniesień o ofiarach wstrząsów - poinformował w czasie konferencji prasowej premier Scott Morrison, który przebywa obecnie w Nowym Jorku, gdzie bierze udział w Zgromadzeniu Ogólnym ONZ.
Z Australii napływają jednak informacje o przerwach w dostawach prądu i ewakuacji mieszkańców uszkodzonych budynków w Melbourne.
To najsilniejsze trzęsienie ziemi w Australii od 2016 roku, gdy prowincję Terytorium Północne nawiedziło trzęsienie ziemi o magnitudzie 6,1.
Epicentrum środowych wstrząsów znajdowało się w Mansfield, ok. 130 km od Melbourne, stolicy stanu.
Wstrząsy były odczuwalne również w Nowej Południowej Walii, Australii Południowej, Tasmanii oraz na terenie Australijskiego Terytorium Stołecznego.
W 1989 roku Australię nawiedziło trzęsienie ziemi o magnitudzie 5,5 - w wyniku wstrząsów zginęło wówczas 11 osób w mieście Newcastle, a 120 zostało rannych. Straty szacowano na miliard dolarów.
Czytaj więcej
Trzęsienie ziemi o sile wstępnie szacowanej na 6,6 magnitudy uderzyło w Ocean Indyjski, tuż przy zachodnim wybrzeżu Australii - poinformowali sejsm...