M.L. zatrudniona w Zespole Szkół w S. na stanowisku nauczyciela bibliotekarza domagała się od swojego pracodawcy zapłaty 21 tys. złotych, jako zadośćuczynienia za wykorzystanie bez jej zgody własności intelektualnej w postaci pomysłu prowadzenia zajęć dla uczniów o tematyce teatralnej, medialnej i literackiej w ramach projektu „Ze szkołą za pan brat".

Pozwany Zespół Szkół wniósł o oddalenie powództwa, twierdząc, że pracy M.L. nie można traktować w kategorii własności intelektualnej, ale jako pracę na rzecz edukacji w szkole, „dla dobra wspólnego".

Ważny szczegółowy program zajęć

Sprawa trafiła do Sądu Okręgowego, który uznał, iż propozycja bibliotekarki zorganizowania zajęć o tematyce teatralnej, medialnej i literackiej w ramach projektu „Ze szkołą za pan brat" została przez nią złożona w zakresie wykonywania obowiązków ze stosunku pracy, a stworzenie pomysłu należało do zakresu obowiązków pracowniczych powódki. W związku z tym powództwo zostało oddalone.

Sąd wskazał, że strony nie zawierały żadnych umów o ochronę praw autorskich (nie doszło do skutecznego zawarcia umowy zlecenia, ponieważ formularz umowy nie został należycie wypełniony przez powódkę), a ponadto sąd uznał, że złożona przez bibliotekarkę kserokopia propozycji zajęć nie potwierdza przywłaszczenia jej własności intelektualnej. „Pismo to ma charakter ogólny, powódka wskazała w nim cel działania, umiejętności i zadania. Nie ma w nim natomiast planu poszczególnych zajęć. Świadczy to, że sporządzony przez A.B. [osoba, której dyrektor placówki przekazał prowadzenie zajęć – red.] szczegółowy program zajęć nie jest w rzeczywistości pomysłem powódki" – stwierdził w uzasadnieniu Sąd Okręgowy.

Wykonywanie obowiązków ze stosunku pracy

Wyrok sądu pierwszej instancji podtrzymał Sąd Apelacyjny w Białymstoku (sygn. akt III APa 7/12). W uzasadnieniu stwierdził, iż w sprawie bezspornym jest, że powódka w dniu przedłożenia Dyrektorowi Zespołu Szkół w S. propozycji utworzenia zajęć o tematyce teatralnej, medialnej i literackiej w ramach projektu „Ze szkołą za pan brat" była pracownikiem pozwanego zatrudnionym na stanowisku nauczyciela bibliotekarza. Dlatego też w sprawie znajdował zastosowanie art. 12 ust. 1 prawa autorskiego, zgodnie z którym jeżeli ustawa lub umowa o pracę nie stanowią inaczej, pracodawca, którego pracownik stworzył utwór w wyniku wykonywania obowiązków ze stosunku pracy, nabywa z chwilą przyjęcia utworu autorskie prawa majątkowe w granicach wynikających z celu umowy o pracę i zgodnego zamiaru stron.

Sąd wyjaśnił, iż aby utwór miał „charakter pracowniczy" i znajdowała zastosowanie regulacja przewidziana w art. 12, nie wystarcza jakikolwiek związek łączący powstanie utworu ze stosunkiem pracy; niezbędne jest, aby stworzenie utworu nastąpiło „w wyniku wykonywania obowiązków ze stosunku pracy". Chodzi, więc o te przypadki, gdy stworzenie danego dzieła należało do zakresu zadań (obowiązków) pracownika. Obowiązki takie mogą być sprecyzowane w samej umowie o pracę, w bezpośrednich poleceniach służbowych, w układach zbiorowych i normach wewnątrzzakładowych. Nie można w tym zakresie pomijać znanych pracownikom i uzgadnianych z nimi planów działalności danej jednostki (zakładu) np. planów tematycznych, jak również innych jeszcze norm mających zastosowanie w tej jednostce organizacyjnej, a dla pracownika posiadających charakter obligatoryjny.

W tej konkretnej sprawie sąd uznał, że do M.L., zatrudnionej na stanowisku nauczyciela bibliotekarza zastosowanie znajdował art. 6 pkt 1 ustawy z dnia 26 stycznia 1982 r. Karta Nauczyciela zobowiązujący ją do rzetelnej realizacji zadań związanych z powierzonym jej stanowiskiem oraz podstawowymi funkcjami szkoły: dydaktyczną, wychowawczą i opiekuńczą.

Autopromocja
Nowość!

Trzy dostępy do treści rp.pl w ramach jednej prenumeraty

ZAMÓW TERAZ

Zdaniem Sądu Apelacyjnego, nie można mieć żadnych wątpliwości, iż propozycja przeprowadzenia przedmiotowych zajęć była ściśle związana z wychowawczą i dydaktyczną funkcją szkoły. „Zmierzała ona do realizacji funkcji szkoły, a skoro została przedstawiona przez powódkę będącą wówczas nauczycielem bibliotekarzem, to należało ją traktować jako utwór o charakterze pracowniczym" – stwierdził sąd.