– Jestem głęboko przekonany, że służby wykorzystują do gier politycznych procedurę kontrolną w stosunku do niektórych osób. Mamy na to dowody w trzech przypadkach – mówi Lucjan Bełza, dyrektor Departamentu Bezpieczeństwa Wewnętrznego BBN.

Czemu służy procedura kontrolna? Od kandydatów na niektóre stanowiska wymaga się tzw. poświadczenia bezpieczeństwa osobowego, czyli certyfikatu dopuszczającego do dokumentów o klauzulach poufne, tajne czy ściśle tajne. Te poświadczenia wydaje Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego lub w wypadku wojskowych i osób związanych z armią Służba Kontrwywiadu Wojskowego.

Jeśli jednak pojawią się jakieś przesłanki, że dana osoba nie gwarantuje bezpieczeństwa tajnych informacji, wówczas służby mogą wszcząć tzw. kontrolne postępowanie sprawdzające. Wtedy dopuszczenie do tajemnic zostaje zawieszone. Procedura kontrolna powinna trwać maksymalnie trzy miesiące. Jednak zdarza się, że służby postępowanie kontrolne znacznie przedłużają.

– Zdarzają się przypadki, że prowadzą je ponad rok, a nawet dwa lata – mówi Bełza. – W zasadach kontrolnego postępowania sprawdzającego istnieją luki, które mogą być wykorzystywane w sytuacjach „wojen politycznych”.

W konsekwencji osoba kontrolowana nie może wykonywać swojej pracy.

– Problem polega na tym, że daliśmy służbom bardzo duże uprawnienia. Certyfikat bezpieczeństwa jest swoistym świadectwem moralności, które decyduje o podjęciu pracy lub pełnieniu funkcji w państwie – mówi Janusz Zemke, eurodeputowany z SLD, były szef Sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych. Dodaje, że dla obywateli działania służb mogą być brzemienne w skutki. – Do mnie również docierają osoby, które zostały objęte postępowaniem kontrolnym. Niestety, trwa ono już kilkanaście miesięcy, a w tym czasie ci ludzie nie mogą wykonywać pracy – opowiada Zemke.

W BBN powstała analiza na temat legalności działań służb w zakresie kontrolnego postępowania sprawdzającego. Wynika z niej, że prowadzą one procedury sprawdzające, przekraczając ustawowe terminy. Mimo że jest to niezgodne z prawem, nie ponoszą z tego powodu konsekwencji. Dlaczego? Ustawa daje w pewnych przypadkach furtkę umożliwiającą ominięcie terminu trzech miesięcy – np. gdy przeciw osobie lub w sprawie toczy się śledztwo.

– Chodziło nam o to, by służby nie przeciągały w nieskończoność postępowań kontrolnych i by same procedury też były objęte kontrolą – mówi Aleksander Szczygło, szef BBN.

A eurodeputowany Zemke proponuje, by problemem zajęła się też Sejmowa Komisja ds. Służb Specjalnych.

Autopromocja
30 listopada, godz. 12.00

Kto zdobędzie Zielone Orły "Rzeczpospolitej"?

Sprawdź szczegóły

Biuro przekazało swoją analizę ministrowi Jackowi Cichockiemu, odpowiedzialnemu w Kancelarii Premiera za służby specjalne. – W tym dokumencie proponujemy konkretne rozwiązania do nowej ustawy o ochronie informacji niejawnej – mówi Szczygło.