O wyjątkowych depozytach napisaliśmy w „Rzeczpospolitej" w marcu. Od tego czasu Arolsen Archive m.in. we współpracy z IPN oraz Muzeum Stutthof przeprowadziło kampanię #StolenMemory.

Czytaj więcej

Zachowana w niemieckim archiwum legitymacja Dariusza Wiaderka
Niemcy zwracają rzeczy osobiste ofiar wojny

Dzięki zaangażowaniu wolontariuszy część pamiątek powróciła do krewnych ofiar wojny. W tym roku w sumie do 110 rodzin. Wśród odnalezionych znaleźli się m.in. bliscy Genowefy Michalskiej, która podczas powstania warszawskiego została wywieziona do obozu Stutthof. Po zorganizowanej przez archiwum wystawie wolontariusze odnaleźli siostrzenicę i prasiostrzenicę (wnuczkę siostry) Genowefy. Udało się też odnaleźć bliskich Mariana Dobrzenickiego, Wiesławy Brzyś, Zygmunta Bobolego, Marii Szumidło i jej siostry Jadwigi oraz Franciszka Czaplickiego.

Jak nas informuje Małgorzata Przybyła z Arolsen Archive, w placówce tej znajduje się jeszcze ok. 900 depozytów opisanych polsko brzmiącymi nazwiskami. – Poszukujemy krewnych Jana Urbańskiego, urodzonego 20 marca 1900 r. W czasie powstania warszawskiego został zmuszony przez niemieckich okupantów do opuszczenia miasta i osadzony w obozie przejściowym w Pruszkowie – opisuje Małgorzata Przybyła. Poszukiwani są też krewni Piotra Błaszczyka, urodzonego 11 września 1894 r. w Bolimowie. Ten ojciec trójki dzieci mieszkał w Starosielcach niedaleko Białegostoku. Policja aresztowała go, ponieważ miał być „podejrzany politycznie". Na liście poszukiwanych jest też Jan Jędrzejczak, urodzony 18 września 1898 r. „Podczas masowych aresztowań ludności cywilnej Warszawy w czasie powstania warszawskiego został wywieziony do obozu koncentracyjnego Stutthof" – opisują pracownicy archiwum. Zachował się też depozyt krawcowej Aleksandry Nowak, z domu Elbe, urodzonej 15 sierpnia 1918 r. w Warszawie, oraz mistrza kominiarskiego Janusza Klinkowskiego, urodzonego 24 kwietnia 1910 r. w Berlinie, który mieszkał w Gnieźnie, a także Juliana Kowalskiego, urodzonego 15 lutego 1916 r. Policja aresztowała go w Koszalinie i przeniosła do obozu Stutthof. 29 marca 1944 r. został zarejestrowany jako „polityczny więzień aresztu prewencyjnego".

Czytaj więcej

Muzeum Pamięci Sybiru opowie o ciężkim losie zesłańców na wschód

Arolsen Archives przechowuje zegarek kieszonkowy i talizman na szczęście Stanisława Wolborskiego, urodzonego 31 marca 1910 r. w Łodzi. Został on wypędzony przez Niemców z Warszawy po wybuchu powstania i 31 sierpnia 1944 r. przez obóz przejściowy w Pruszkowie wywieziony do Stutthof, a następnie do Neuengamme. „Przeżył nazistowskie prześladowania i po zakończeniu wojny znalazł się w obozie dla przesiedleńców w Neumünster. Z jego aktu ślubu wiemy, że 12 lipca 1945 r. poślubił Polkę Helenę Gwardiak. Przypuszczalnie narzeczona była również robotnicą przymusową" – czytamy w dokumentacji archiwalnej.

– Jest jeszcze kilkaset kopert z depozytami, których właściciele zostali zaliczeni do kategorii tzw. nieznanych narodowości. Jestem przekonana, że wśród nich jest bardzo dużo Polaków – dodaje Małgorzata Przybyła.

Pracownica archiwum podkreśla, że bez pomocy wolontariuszy nie byłoby możliwe odnalezienie bliskich ofiar. Wspomina m.in. o zaangażowaniu stowarzyszenia „Ocalić od zapomnienia", na którego czele stoi Dorota Bartoszewicz. – Bez jej pomocy nie bylibyśmy w stanie w krótkim czasie odnaleźć ponad dziesięciu polskich rodzin – mówi.

– Dzięki informacjom zgromadzonym na interaktywnej mapie wolontariusze odnajdują właścicieli pamiątek pochodzących z ich okolicy. Dalsze informacje uzyskują ode mnie. W wielu przypadkach po odnalezieniu krewnych wolontariusze pomagają im w dopełnieniu formalności związanych z przekazaniem pamiątki – opisuje Małgorzata Przybyła.