Reklama

Sprzedaż detaliczna w lutym w Polsce nieco poniżej prognoz

Sprzedaż detaliczna urosła w lutym o 5 proc. r/r – podał w poniedziałek Główny Urząd Statystyczny (GUS). Dane okazały się nieco słabsze od średniej prognoz ekonomistów dla „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” (+6,1 proc. r/r).
Sprzedaż detaliczna w lutym w Polsce nieco poniżej prognoz

Foto: Adobe Stock

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Co oznacza zjawisko deflacji w handlu detalicznym i jakie czynniki przyczyniają się do spadku cen w poszczególnych segmentach?
  • Jakie fundamenty ekonomiczne stabilizują konsumpcję prywatną i wpływają na nastroje konsumenckie w kraju?
  • W jaki sposób wydarzenia geopolityczne mogą wpłynąć na perspektywy handlu oraz decyzje Rady Polityki Pieniężnej?

Zgodnie z danymi GUS, w lutym najsilniej urosła sprzedaż paliw, o ponad 10 proc. r/r. Wyraźny wzrost, o ponad 7 proc. r/r, odnotowano też w kategorii mebli i sprzętu RTV/AGD, sporo – o 5,5 proc. r/r – w górę poszła też sprzedaż farmaceutyków i kosmetyków. W nieco mniejszej skali urosła sprzedaż pojazdów i części do nich (o 2,7 proc. r/r), a tylko symbolicznie odzieży i obuwia (o 0,8 proc.) oraz w wyspecjalizowanych sklepach sprzedających żywność, napoje czy wyroby tytoniowe (czyli np. piekarniach, sklepach mięsnych itd. – o 0,2 proc.). Wyraźny wzrost odnotowano też w kategorii „pozostałe” – o ponad 9 proc. To zbiorcza kategoria obejmująca np. sprzedaż w niewyspecjalizowanych sklepach (w tym marketach i dyskontach). Duży spadek sprzedaży w ujęciu rocznym odnotowano tylko w przypadku prasy, książek oraz sprzedaży w wyspecjalizowanych sklepach: o ponad 9 proc.

Czytaj więcej

Chłód na rynku pracy. Wynagrodzenia poniżej prognoz i najniżej od 5 lat

Deflacja w handlu trwa

Dane o wzroście sprzedaży detalicznej o 5 proc. to statystyka w ujęciu cen stałych. W cenach bieżących, odnotowano w lutym wzrost o 4,3 proc. r/r. Fakt, że ta druga liczba jest niższa od pierwszej, oznacza że w handlu detalicznym średnio rzecz biorąc ceny przez ostatni rok wręcz spadły – wzrost wolumenu naszych zakupów towarów był wyższy niż wzrost naszych wydatków na te cele. Wręcz ta dysproporcja się pogłębiała – lutowy deflator około -0,7 proc. jest najniższy od pandemii.

W dużym stopniu to efekt niższych niż przed rokiem cen paliw (o ponad 5 proc. r/r w handlu), acz wiadomo już, że w marcu ten efekt zaniknie z powodu wzrostów cen ropy i wyrobów ropopochodnych po wybuchu wojny w Iranie. Jednocześnie spadek cen w handlu w ujęciu rok do roku odnotowano też w przypadku samochodów (6,5 proc.), odzieży i obuwia (3,5 proc.) czy mebli i urządzeń gospodarstwa domowego (ponad 1 proc.). Łączyć można to ze wzrostem taniego importu spoza UE (m.in. z Chin) i związaną z tym większą konkurencją, ale też spadkiem presji na producentów ze strony cen surowców czy materiałów w ostatnich latach. Jednocześnie ceny w handlu urosły m.in. w kategorii „żywność, napoje i wyroby tytoniowe” – o 3 proc.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Domański: budujemy ekosystem rynku kapitałowego, dodatkowe 100 mld zł do 2040 r.

Konsumpcja prywatna stabilizatorem polskiego wzrostu gospodarczego

Dobre wyniki sprzedaży detalicznej nie dziwią, mają bowiem stabilne fundamenty. Już od trzech lat dochody w kraju rosną w ujęciu realnym, czyli w tempie szybszym od inflacji. W ciągu ostatniego niespełna roku stopy procentowe w Polsce zostały obniżone o 200 punktów bazowych, co istotnie obniżyło koszty kredytów. Mimo chłodniejszej sytuacji na rynku pracy (spadek popytu na pracowników), stopa bezrobocia pozostaje niska. To przekłada się na relatywnie dobre – na tle czasów po pandemii – nastroje konsumenckie.

Poprawę sytuacji polskiego konsumenta widać zresztą nie tylko w comiesięcznych danych o sprzedaży detalicznej towarów, ale także kwartalnych o konsumpcji prywatnej, a więc obejmującej też usługi (a to silnie rosnąca w Polsce kategoria). W czwartym kwartale 2025 r. spożycie gospodarstw domowych urosło aż o 4,2 proc. r/r, co było niemal najlepszym wynikiem od trzech lat.

Z drugiej strony, konflikt na Bliskim Wschodzie może mieć negatywny wpływ na sytuację handlu w Polsce – tym większy, im dłużej i boleśniej będą trwały jego konsekwencje dla stanu portfeli (wzrost cen paliw, a w dalszej konsekwencji m.in. taryf gazowych i być może efekty drugiej rundy na cenach kolejnych towarów i usług), a dalej: dla nastrojów konsumenckich. Te w marcu już dość wyraźnie pogorszyły się, a oczekiwania inflacyjne okazały się najwyższe od ponad trzech lat. https://www.rp.pl/dane-gospodarcze/art43983291-wojna-na-bliskim-wschodzie-popsula-nastroje-konsumenckie-polakow

Dodatkowo, sytuacja w Zatoce Perskiej będzie już powstrzymywała Radę Polityki Pieniężnej przed kolejnymi obniżkami stóp procentowych. 

„Prawdziwy test kondycji konsumenta przyjdzie w marcu – w cieniu wojny w Iranie, niosącej niepewność i kolejny szok energetyczny. Ryzyka w dół dla konsumpcji i PKB w 2026 rosną” – skomentowali na portalu X ekonomiści ING Banku Śląskiego.

Reklama
Reklama

Co w przemyśle i budownictwie w lutym?

W zeszłym tygodniu GUS opublikował pozostałe dane z realnej gospodarki za luty. Zgodnie z nimi, produkcja przemysłowa urosła w lutym o 1,5 proc. r/r, a produkcja budowlano-montażowa spadła aż o 13,7 proc. r/r. Wszystko wskazuje na to, że wzrost PKB Polski w pierwszym kwartale br. będzie niższy niż w czwartym kwartale 2025 r. (+4 proc. r/r).

Handel
Ceny produktów menstruacyjnych wystrzeliły przez cła Donalda Trumpa i inflację
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
Centra danych to kwestia całego ekosystemu
Handel
Trwa chaos w zbiórce używanych ubrań. Ale widać światełko w tunelu
Handel
Rekord Żabki: 1 mld zł zysku. Sprzedaż rośnie mimo inflacji
Handel
Droższe paliwo, droższa Wielkanoc. Sklepy ostrzegają przed podwyżkami
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama