Ekspansja zagraniczna polskich firm jest spowalniana przez poważne obawy o pieniądze: przedsiębiorcy nie tylko notują bardzo długie terminy spływu należności, ale też boją się, że na pieniądze będą czekać jeszcze dłużej, wynika z analizy Allianz Trade.
Wydłużanie terminów płatności nie jest takie bezbolesne, bo wzrasta ryzyko finansowe. W efekcie – polskie firmy na tle firm zachodnich i chińskich działają bardzo zachowawczo i ostrożnie.
Czytaj więcej
Spowolnienie gospodarcze przekłada się na opóźnienia z zapłatą za towar lub usługę, a to bije w zaufanie do kontrahentów i powoduje straty firm.
Allianz Trade przebadał ponad 3 tys. eksporterów, w tym ponad 400 firm z Polski, a poza tym – z Chin, Francji, Niemiec, Włoch, Hiszpanii, Wielkiej Brytanii czy USA. Działo się to w ramach trzeciej edycji Globalnego Badania Eksporterów.
W tym gronie polskie firmy raportują zdecydowanie najdłuższe terminy płatności z tytułu eksportu. Aż jedna trzecia (32 proc.) polskich firm otrzymuje płatności po 70 lub więcej dniach od sprzedaży.
To niepokojący wynik, bo gdzie indziej jest dużo lepiej. Tak samo długo na swoje pieniądze czeka jedynie 11-15 proc. firm brytyjskich, francuskich czy hiszpańskich – to nawet trzy razy lepszy wynik niż w Polsce, a w krajach takich jak Włochy, Niemcy i USA – porównywalnie długo na pieniądze czeka jedynie ok. 20 proc. firm.
Czytaj więcej
Unia Europejska stoi przed koniecznością zmiany swojej polityki handlowej, by sprostać globalnym wyzwaniom, a także zapewnić konkurencyjność i odpo...
Firmy się boją, że opóźnienia wzrosną
Z ankiety płyną obawy, że będzie jeszcze gorzej. 44 proc. polskich firm spodziewa się wzrostu skali ryzyka opóźnionych płatności w bieżącym roku, gdy za granicą są zdecydowanie lepsze warunki dla działalności, podobne obawy wyrażało zazwyczaj około jednej trzeciej firm. Tylko we Francji poziom pesymizmu jest podobny: 47 proc. francuskich firm spodziewa się wzrostu ryzyka opóźnionych płatności.
Jak tłumaczy Sławomir Bąk, członek zarządu Allianz Trade w Polsce odpowiedzialny za ocenę ryzyka, nasz region, Europa Środkowo-Wschodnia jest obecnie zdecydowanie rzadziej wybierana jako źródło zwiększania zamówień w łańcuchach dostaw – przegrywa z Dalekim Wschodem i z Europą Zachodnią, ponieważ spadkowi konkurencyjności cenowej towarzyszy bliskie ryzyko geopolityczne związane z wojną w Ukrainie.
- Dlatego polskie firmy walczą o zamówienia innym elementem sprzedaży – akceptując dłuższe terminy płatności i większe ryzyko z tym związane oraz wyższe koszty finansowe wynikające z wolniejszej rotacji należności i kapitału – ocenia Sławomir Bąk.
Czytaj więcej
Aż 80–90 proc. firm ma problemy z przeterminowanymi płatnościami, choć przedsiębiorcy mówią, że przejawem etyki jest dla nich płacenie na czas.
W efekcie, wprawdzie polskie firmy wierzą w szanse na wzrost cen swoich produktów (79 proc. ankietowanych), ale... to jeden z najgorszych wyników. Bardziej pesymistycznie patrzą na szanse na wzrost cen tylko Włochy (78 proc.) i Chiny (74 proc.), przy czym Chiny mają do tego dobry powód – bo wojna handlowa z Zachodem faktycznie może osłabić ich optymizm. Kraje zachodniej Europy są bardziej optymistyczne, odbicia cen swoich produktów oczkuje w Hiszpanii 88 proc. badanych, a w Niemczech 87 proc. Prawie trzy czwarte polskich firm (73 proc.) spodziewa się wzrostu swoich przychodów eksportowych, ale to także najniższy wynik wśród badanych gospodarek.
Jakie są główne przeszkody ekspansji polskich firm? Tracimy konkurencyjność
Widać, że tracimy nasz podstawowy argument, niska cenę produktów, ale nie wypracowaliśmy innych przewag. W porównaniu do innych badanych krajów mamy mniej rozpoznawalnych międzynarodowych marek i znaków handlowych. Polskie produkty ani nie słyną z wyrafinowanego wzornictwa, jak włoskie czy hiszpańskie, lub technologicznej perfekcji — jak produkty z Niemiec. Na taką renomę trzeba pracować lata, które do tej pory tego nie przyniosły. Nasze zaś atuty zaś właśnie słabną – konkurencyjność cenową polskich firm osłabiły wysokie ceny energii, rosnące koszty zatrudnienia, gdy wydajność tej pracy tak mocno nie wzrosła. Wśród głównych przeszkód dla inwestycji w Polsce są ceny, energia i rynek pracy.
Czytaj więcej
Z roku na rok znacząco wzrasta liczba osób, które chcą kupować towary z odroczonym terminem płatności. Eksperci: ten trend będzie się w 2023 roku p...
Według wspomnianej analizy, 83 proc. zarządzających polskimi firmami wskazało wysokie koszty jako główną przeszkodę w przeniesieniu łańcuchów dostaw do Polski. To koszty operacyjne, wymiany handlowej i inwestycji. Nasilają się obawy (49 proc. badanych) o dostępność i koszt pracowników w Polsce oraz – co może zaskakiwać, o dostępność i jakość lokalnych poddostawców (54 proc. badanych przedsiębiorstw z Polski).
To zdaniem analityków Allianz wyjaśnia, dlaczego polskie firmy najrzadziej wśród tych z innych krajów myślą o relokacji łańcuchów dostaw z powrotem do Polski. Przyspieszenie tej decyzji planuje tylko 16 proc. ankietowanych polskich eksporterów, gdy na pozostałych rynkach było to co najmniej 26 proc.