Mocna konkurencja dociska Dino

Presja innych sieci handlowych jest tak duża, że marże Dino Polska się kurczą. Dodatkowo w kolejnych kwartałach zmaleje dynamika sprzedaży spółki kontrolowanej przez najbogatszego Polaka Tomasza Biernackiego.

Publikacja: 21.08.2023 03:00

Mocna konkurencja dociska Dino

Foto: Lukasz Sokol/Bloomberg

Akcje Dino Polska w piątek od rana wyraźnie traciły. Spółka zaprezentowała słabsze od oczekiwań inwestorów wyniki za II kwartał. Uspokojenia nie przyniosła też konferencja z udziałem zarządu handlowej spółki. Analitycy przyznają, że konkurencja na rynku nie daje wytchnienia – nawet przy odpuszczającej inflacji.

Rozwój przycichł

Akcje Dino Polska zniżkowały pod koniec dnia o ponad 8 proc., do 396,2 zł, co oznacza, że stopa zwrotu od początku roku skurczyła się do poniżej 6 proc., a zarazem Dino jest słabsze o 7 pkt proc. od benchmarku, czyli WIG20. Inwestorzy czuli się zawiedzeni raportem finansowym spółki. – Wyniki Dino Polska za II kwartał okazały się zaskakująco słabe, gorsze od oczekiwań inwestorów. Przychody były co prawda zbliżone do prognoz rynku, ale rozczarowanie wynika z erozji rentowności, szczególnie marży brutto na sprzedaży, bo mamy niebagatelny spadek o prawie 2 pkt proc., pomimo niewymagającej bazy z ubiegłego roku – tłumaczy Jakub Viscardi, analityk DM BOŚ. Radzi też spojrzeć na najświeższe wyniki polskiej sieci sklepów z szerszej perspektywy. – Przypomnijmy, że w II kwartale 2020 r. Dino Polska miało rentowność EBITDA na poziomie 9,7 proc., w II kwartale 2021 r. było to już tylko 9,5 proc., a w zeszłym roku – 9,2 proc. Dziś mamy spadek do 8,7 proc., czyli zniżka na przestrzeni trzech lat sięga aż 2 pkt proc. Mamy więc do czynienia z długofalowym trendem, który nie wiadomo, kiedy się zakończy – zauważa analityk.

Janusz Pięta, analityk BM mBanku, zwraca uwagę, że sprzedaż porównywalna (like for like) okazała się niewiele niższa (20,3 proc. wobec 21,7 proc. założeń analityka), widoczny jest jednak istotny efekt dezinflacji, który powoduje, że dynamika wzrostu sprzedaży się obniża. Pięta przyznaje też, że główne negatywne zaskoczenie tkwiło jednak w poziomie marżowości. – Marżowość uległa pogorszeniu najpewniej z uwagi na wyższe inwestycje w ceny ze strony głównych konkurentów, w tym Biedronki – mówi.

Viscardi przyznaje, że pogorszenie rentowności w Dino to pochodna wysokiej konkurencyjności rynku i walki w inflacyjnym otoczeniu o klientów, którzy są bardziej wrażliwi cenowo. – Dziś jednak, gdy inflacja nieco odpuszcza, niemal od razu przekłada się to na ceny w dyskontach, więc nie ma przestrzeni do odbudowy marży i ona pozostaje pod presją – tłumaczy analityk DM BOŚ. Jego zdaniem trzeba się liczyć z tym, że w kolejnych kwartałach sprzedaż porównywalna sklepów Dino będzie w trendzie spadkowym. Viscardi ocenia, że osiągnięcie celu spółki w postaci płaskiej rentowności na poziomie EBITDA za cały 2023 r. w porównaniu z 2022 r. będzie nie lada wyzwaniem, bo to by musiało oznaczać istotną poprawę w II połowie roku, na co na razie się nie zanosi.

Więcej sklepów od 2025 r.

Dino w ostatnich miesiącach przyhamowało ekspansję, jednak zarząd zapowiada, że od 2025 r. sieć znów zacznie rosnąć szybciej. – W tym roku będziemy mieli zmniejszoną liczbę otwarć w porównaniu z 2022 r. Mamy nadzieję, że w przyszłym roku otworzymy nieco więcej sklepów niż w tym roku, a w 2025 r. już chcielibyśmy zwiększyć liczbę otwarć, ale to zbyt odległy termin, by podać konkretne liczby – mówi Michał Krauze, członek zarządu i dyrektor finansowy Dino.

W jego ocenie w krótkim terminie trudno liczyć na poprawę warunków zakupowych. – Marża brutto nie jest dla nas celem samym w sobie, lecz wypadkową warunków zakupowych, które w dłuższym terminie powinny się poprawiać, a także polityki cenowej, która musi pozostać ambitna w trosce o dobry wizerunek sieci w oczach konsumentów i atrakcyjne ceny – tłumaczy. – Jeśli chodzi o krótki termin, to nie widzimy przesłanek, by te trendy miały się zmienić – zaznacza.

Analitycy zwracają z kolei uwagę, że dzięki spowolnieniu tempa otwarć nowych sklepów i spadkowi poziomu zadłużenia spółka powinna mieć w najbliższym czasie sporo wolnej gotówki. Co stanie się z nadwyżką? – W krótkim terminie zmniejszenie liczby otwarć miało spowodować spłatę zadłużenia. Przygotowujemy się, by w kolejnych latach, od 2025 r., przyspieszać rozwój i będziemy tak gospodarować, by te pieniądze przeznaczać na rozwój – zapowiada Krauze.

W kontekście sprzedaży w ostatnich miesiącach Krauze zwrócił uwagę na wysoką bazę z zeszłego roku oraz spadającą inflację. – Mamy takie kategorie produktów, których ceny spadają, utrzymują się, i takie, których ceny jeszcze rosną. Spodziewamy się spowalniania inflacji w II półroczu, ale nie jesteśmy w stanie powiedzieć, jak to będzie wyglądało – przyznaje członek zarządu Dino Polska. Jak szacuje, inflacja koszyka w Dino jest o kilka procent niższa od inflacji żywności w Polsce.

Akcje Dino Polska w piątek od rana wyraźnie traciły. Spółka zaprezentowała słabsze od oczekiwań inwestorów wyniki za II kwartał. Uspokojenia nie przyniosła też konferencja z udziałem zarządu handlowej spółki. Analitycy przyznają, że konkurencja na rynku nie daje wytchnienia – nawet przy odpuszczającej inflacji.

Rozwój przycichł

Pozostało 93% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Handel
Mocny spadek liczby kradzieży w sklepach. Dane zaskoczyły
Handel
Zamożni Amerykanie zaczynają być ostrożni w wydatkach
Handel
Dyrektor Biedronki: Największe wyzwanie dla polskiego handlu? Demografia
Handel
Znany lek na cukrzycę wstrzymany w obrocie. GIF podjął decyzję
Handel
Rosyjski import gwałtownie spada. Putin nie przekonał Chińczyków