U progu transformacji ponad połowa ankietowanych przez CBOS była przekonana, że sytuacja gospodarcza w Polsce będzie się poprawiać. Już nigdy potem optymizm nie sięgnął takiego poziomu. Ba, w zeszłym roku ponad połowa ankietowanych uważała, że sytuacja gospodarcza się pogorszy.
W przewidywaniach respondentów jak w soczewce odbijają się lepsze i gorsze lata polskiej gospodarki.
Ta zmiana proporcji pomiędzy optymistami a pesymistami nie dziwi: transformacja była sukcesem, ale kolejne 34 lata od wdrożenia planu prof. Leszka Balcerowicza upłynęły w rytmie cyklów gospodarczych, przetykanych większymi lub mniejszymi kryzysami.
Bieżące problemy – z pracą (w latach 90.), inflacją (kiedyś i dziś), możliwością usamodzielnienia się lub utrzymania mieszkania (dostępne mieszkania to wciąż jeden z najpoważniejszych problemów społecznych i gospodarczych Polski) – utrudniają spojrzenie na transformację gospodarczą z szerszej perspektywy, z lotu ptaka. Jeśli jednak się na takie spojrzenie zdobyć, pozwala ono pozytywnie ocenić przemiany.
Czytaj więcej
Z jednej strony przedsiębiorczość i swoboda gospodarcza, z drugiej – niski poziom usług publicznych.
– Wprowadziliśmy gospodarkę rynkową, chociaż wymagało to sporych kosztów i pierwszy okres był trudny – uważa Piotr Wachowiak, ekonomista i rektor SGH. Zwraca uwagę na to, iż przemiana gospodarcza możliwa była dzięki planowi wicepremiera Leszka Balcerowicza. – Nikt nie chciał wziąć odpowiedzialności – przypomina. Transformacja umożliwiła w efekcie akcesję do Unii Europejskiej, a to przyspieszyło rozwój gospodarczy.
– Wystrzeliła przedsiębiorczość. Podnieśliśmy poziom wykształcenia, także ustawicznego. To pozwoliło na zdywersyfikowanie gospodarki, otwarcie jej na świat i szeroki udział w międzynarodowym podziale pracy. Relacja eksportu towarów do PKB to dziś 49 proc., a eksport do sprzedaży przemysłu to 65 proc. – wylicza Piotr Soroczyński, główny ekonomista KIG.
Czytaj więcej
Plan powyborczy powinien polegać m.in. na sprowadzeniu własności państwowej w gospodarce do zera – uważa Leszek Balcerowicz, wicepremier i minister...
Są też sprawy niezałatwione: pogarszająca się jakość usług publicznych, ład instytucjonalny podatny na polityczne wpływy, a tym samym – chwiejny. Mamy prymat polityki społecznej opartej na świadczeniach finansowych, a nie rozwiązaniach instytucjonalnych.
Nie udało się utrzymać zrównoważonego rozwoju dla wszystkich regionów Polski. Zbyt wolno zmniejsza się rozwarstwienie społeczne.
Potencjał wypracowany przez ponad trzy ostatnie dekady w ocenie wielu historyków sprawia, że możemy mówić o najlepszym okresie w nowożytnej historii Polski. Powinniśmy dziś wyjątkowo ostrożnie traktować gospodarkę, by tego potencjału nie roztrwonić.