W Europie wskaźniki PMI kształtują się powyżej 50 pkt, co wskazuje na umiarkowanie dobrą sytuację i wzrost na rynku finansowym. Czy trend ten się utrzyma?

- Głównym czynnikiem, który zaprząta teraz myśli ekonomistów, jest to, jak wynik referendum brytyjskiego wpłynie na nastroje w gospodarce – mówi Łukasz Tarnawa. Problem dotyczy jednak przede wszystkim samej Wielkiej Brytanii.

- Krótkookresowo nie widzimy drastycznego pogorszenia nastrojów przedsiębiorców w strefie euro – dodaje. – My zakładamy, że w Europie nie będziemy mieli scenariusza recesji, poza Wielką Brytanią.

Wciąż niejasne jest, czy brytyjski rząd rzeczywiście zdecyduje się na opuszczenie struktur unijnych i jeśli tak, to kiedy rozpocznie się ten proces.

- Póki co reakcje na wynik referendum są naprawdę stonowane i paniki zarówno na rynku, jak i w nastrojach przedsiębiorców, nie widać – uspokaja Tarnawa.

Jak zaznacza, największym ryzykiem związanym z ewentualnym Brexitem jest wzrost nastrojów eurosceptycznych w całej wspólnocie i to, czy zaczną one zagrażać porządkowi instytucjonalnemu Europy.

- Istotna z punktu widzenia gospodarki globalnej jest obecnie również dobra kondycja gospodarki amerykańskiej – podkreśla. – Można powiedzieć, że to będzie obszar stabilizujący koniunkturę globalną.

- Nie najgorzej wygląda również sytuacja w Chinach, choć jest wahliwa – dodaje.

Autopromocja
Panel dyskusyjny "Ach te magazyny"

Silniki boomu pracują pełną parą - rynek będzie rósł z uwagi na dalszy rozwój logistyki i e-commerce

OGLĄDAJ RELACJĘ

W polskiej gospodarce obserwujemy teraz kontrasty – z jednej strony utrzymują się spadki na giełdzie, z drugiej zaś zanotowaliśmy łagodny wzrost gospodarczy i spadek bezrobocia.

- Mamy do czynienia z sytuacją stopniowego przyspieszenia gospodarki – ocenia Łukasz Tarnawa. W III i IV kw. powinniśmy przede wszystkim doświadczyć silnego wzrostu konsumpcji.

- Natomiast zmiany w OFE poskutkowały tak dużym ubytkiem napływu kapitału na rynek, że giełda w tej chwili w marginalnym stopniu odzwierciedla perspektywy gospodarki polskiej, a bardziej słabość braku tego inwestora na rynku – podkreśla.