Izrael będzie tracił setki milionów dolarów co ok. trzy tygodnie, jak wynika z szacunków banku centralnego Izraela. Najbardziej dotkliwy ma być obniżony poziom konsumpcji, a także kwarantanny pracowników.

Jednak, jak twierdzi Yaron, straty nie będą relatywnie wysokie. Władze Izraela szacują, że okres silnego rozprzestrzeniania się nowego wariantu, a więc i najcięższych strat gospodarczych, nie będzie dłuższy od kilku tygodni. Krótki czas wzrostu zakażeń pozwoli na zminimalizowanie kosztów oraz ograniczenie interwencji państwa tylko do najbardziej dotkniętych sektorów.

Czytaj więcej

Izrael: 47 proc. zakażeń w ubiegłym tygodniu wykrytych u zaszczepionych

Poziom infekcji w bliskowschodnim kraju osiągnął rekordową wartość 10 stycznia. Wykryto aż 37 887 nowych przypadków, co jest wartością prawie czterokrotnie wyższą od szczytowych liczb zakażeń jesienią 2021 r. Szacuje się, że obecna fala wirusa zainfekuje ok. 40 proc. ludności.

Pomimo wzrostu zakażeń, bank centralny Izraela prognozuje wzrost PKB kraju w 2022 r. na ok. 5,5 proc. Yaron ostrzegł jednak, że władze Izraela powinny być przygotowane także na najczarniejszy scenariusz, w którym kluczowe sektory gospodarki ucierpiałyby na skutek wirusa.

Czytaj więcej

Premier Izraela nie wyklucza lockdownu. "Czeka nas nawałnica zakażeń"