Reklama

Gracze handlują akcjami, ale nie na GPW

Duża zmienność notowań i nowe rekordy indeksów zachęcały do obrotu akcjami na europejskich parkietach.

Publikacja: 14.01.2015 11:23

Na naszym rynku, gdzie obroty spadły o 6 proc., do 49,3 mld euro.

Na naszym rynku, gdzie obroty spadły o 6 proc., do 49,3 mld euro.

Foto: Bloomberg

Warszawska giełda utknęła jednak w martwym punkcie. Bowiem podczas gdy europejskie rynki zanotowały nawet kilkudziesięcioprocentowy wzrost obrotów w stosunku do 2013 r., nasz rynek musiał borykać się z dalszym odpływem inwestorów.

Europa odżyła

Szczególne powody do zadowolenia może mieć giełda w Atenach. Na tamtejszym rynku aktywność inwestorów wzrosła o prawie 56 proc., do 27,78 mld euro. I to wszystko w sytuacji, w której główny indeks Athex Composite stracił ponad 28 proc. Jeśli bowiem chodzi o obroty na rynkach, działa zasada dobrze znana z showbiznesu: nieważne, czy jest dobrze, czy źle, byle tylko się działo.

To właśnie duża zmienność zachęca do handlu inwestorów. Przykładów nie trzeba zresztą daleko szukać, dowodem jest chociażby rynek niemiecki. DAX bił w ubiegłym roku historyczne rekordy, co było wystarczającą przynętą. Efekt? Obroty na tamtejszym rynku wzrosły o prawie 11 proc. do 1,1 bln euro. Na rynku hiszpańskim obroty wzrosły z kolei o 24,5 proc., do 834,4 mld euro. Na NYSE Euronext o 18,4 proc., do prawie 1,5 bln euro. W obydwu przypadkach wpływ na to miało wyraźne ożywienie na rynku IPO.

– Zmianę wolumenu obrotów na rynkach zagranicznych należy rozpatrywać w nieco szerszym kontekście. Otóż minione lata, a szczególnie okres po 2008 r., charakteryzowały się globalnie obserwowanym trendem spadkowym wartości obrotów. W minionym roku owa negatywna tendencja została przełamana – mówi Łukasz Bugaj, analityk DM BOŚ. – Główna przyczyna to działające jak magnes na inwestorów zwyżki z roku 2013 i pierwszej połowy minionego. Ponadto zwiększyła się liczba ofert publicznych, a w drugiej połowie minionego roku podskoczyła zmienność na rynkach po wcześniejszym wielomiesięcznym okresie jej spadku – dodaje Bugaj.

GPW czeka

Tego wszystkiego zabrakło na naszym rynku, gdzie obroty spadły o 6 proc., do 49,3 mld euro. Eksperci wierzą, że sytuacja ta się zmieni, kiedy na warszawskiej giełdzie pojawi się wyraźny trend, najlepiej wzrostowy.

Reklama
Reklama

Rynek pierwotny również nie zachwycił

Nie tylko obroty na warszawskiej giełdzie w ubiegłym roku mogły rozczarować inwestorów. Wiele do życzenia pozostawiała również sytuacja na rynku ofert pierwotnych. W 2014 r. na głównym rynku pojawiło się 28 firm. To co prawda więcej niż w 2013 r. (wtedy na parkiecie zadebiutowały 23 spółki), jednak diabeł tkwi w szczegółach. Wielkość ofert z ubiegłego roku nie powala bowiem na kolana. Wartość wszystkich przeprowadzonych IPO wyniosła zaledwie 1,3 mld zł. Dla porównania w 2013 r. było to aż 5,1 mld zł. Skąd taka różnica? W ubiegłym roku zabrakło przede wszystkim ofert prywatyzacyjnych Skarbu Państwa. To one do tej pory były motorem napędowym rynku IPO. Wystarczy wspomnieć, że w 2013 r. tylko wartość oferty Energi wyniosła 2,4 mld zł. W ubiegłym roku największą ofertę przeprowadziła firma Alumental. Jej wartość wynosiła niecałe 293,2 mln zł.

Giełda
Silne odreagowanie na GPW z kierunkiem na rekord
Giełda
Giełda w Warszawie wyszła ze sporych opresji
Giełda
Akcje KGHM-u budzą coraz większe emocje
Giełda
UniCredit wchodzi na GPW. Bank może już handlować akcjami w Warszawie
Giełda
Głośny debiut na horyzoncie. Firma aktorki Jennifer Garner szykuje wejście na giełdę
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama