Reklama

#PROSTOzPARKIETU: Rynek kapitałowy jest jak hydra

Niektórzy inwestorzy często do końca nie wiedzą, gdzie są ich pieniądze i co się z nimi dzieje - powiedział Andrzejowi Stecowi w Parkiet TV Ireneusz Dąbrowski, kierownik Podyplomowych Studiów Komunikacji Finansowej i Relacji Inwestorskich przy SGH

Publikacja: 06.02.2017 17:47

#PROSTOzPARKIETU: Rynek kapitałowy jest jak hydra

Foto: Rzeczpospolita

Wśród inwestorów i naukowców krąży hipoteza rynku efektywnego. Co to takiego?

To bardzo ciekawa sprawa. Jej historia zaczęła się już ponad 100 lat temu, jednak głośno zrobiło się dopiero w latach 60., gdy opublikowali ją Amerykanie. Ogólnie chodzi o odpowiedź na to, czy i w jakich warunkach jest możliwa spekulacja na rynku.

Składa się z trzech hipotez. Pierwsza, tzw. słaba, mówi o możliwości spekulacji na bazie analizy technicznej, druga, nazywana średnią albo półsilną, mówi o spekulacjach na podstawie analizy fundamentalnej, a w trzeciej, zwanej silną, chodzi o uzyskiwanie zysków dzięki informacjom poufnym, czyli tzw. insider trading. Po przeprowadzeniu badań empirycznych na różnych rynkach okazało się, że co do pierwszej i drugiej jest zgodność. Czyli że ceny na giełdach obrazują wszystkie dostępne dane i wszelkie publikowane na bieżąco komunikaty. Jednak w badaniach, robionych różnymi metodami, nie potwierdzono, czy rynek jest, czy nie jest efektywny, jeśli chodzi o tę trzecią, najsilniejszą formułę. To jest w zasadzie pewien kłopot dla inwestorów, bo okazuje się, że w pewnych warunkach można uzyskiwać przewagę nad inwestorami w oparciu o handel oparty na informacjach poufnych. W związku z tym wszyscy regulatorzy i sądy dążą do takiego uregulowania rynków, żeby w jakiś sposób ograniczyć, a najlepiej wyeliminować to zjawisko.

Bo jest to oczywiście nielegalne?

Tak. Nielegalne i naganne. Wiele zależy też od systemu prawnego. Na to warto spojrzeć z trochę szerszej perspektywy, gdyż to jest problem, który dotyczy rynków finansowych w całości. Mamy do czynienia z takim zjawiskiem jak „market financialization”, które nawet trudno przetłumaczyć, ale w zasadzie najlepsze tłumaczenie to ufinansowienie rynku. Okazuje się, że w ostatnich latach wszystkie obroty na instrumentach pochodnych, na rynkach finansowych, tak szybko się rozwijają, że w zasadzie wypychają realną gospodarkę. Na jednej z konferencji znany profesor opowiedział zasłyszaną u kolegi pracującego w jednej z dużych firm wydobywczych anegdotę o tym, jak to jeszcze 20–30 lat temu zabierano pracowników z działu finansowego na platformę wiertniczą i pokazywano im realny biznes, któremu mają służyć. Teraz jest zupełnie odwrotnie. To inżynierów z platformy wiezie się do działu finansowego. To takie odwrócenie paradygmatu, które już nieraz okazało się bardzo groźne. Jako przykład mogą posłużyć różnego rodzaju bańki spekulacyjne, w szczególności kryzys subprime w USA. Realną produkcję jest w miarę łatwo opisać. Natomiast rynek finansowy ma charakter efemeryczny. Przypomina hydrę, której można ucinać głowy, ale i tak wyrosną nowe. Bardzo szybko powstają nowe instrumenty pochodne i pochodne od pochodnych. W związku z tym pojawia się ogromny problem regulacji. A w zasadzie regulacja symetrii informacji. Podmioty wprowadzające na rynek nowe instrumenty pochodne dobrze wiedzą, o co w nich chodzi. Natomiast inwestorzy, którzy lokują kapitał szczególnie poprzez fundusze, często do końca nie wiedzą, gdzie te ich pieniądze są i co się z nimi dzieje oraz jakie osiągają stopy zwrotu. Każda kolejna próba regulacji, czyli ścięcie tej hydrze głowy, powoduje, że często odrastają dwie nowe. Kilka lat temu, w wyniku różnych kryzysów, instytucje europejskie podjęły próbę okiełznania zjawiska, poprzez dyrektywę, która miała wprowadzić ostateczne regulacje odnośnie do obrotu instrumentami, a w szczególności odnośnie do obowiązku informowania o danych poufnych.

Reklama
Reklama

Czy to rozwiązało problem?

Minęło za mało czasu, ażeby wysnuwać ostateczne wnioski. Nie spotkałem się z jakimiś całościowymi pracami, które by to podsumowały, ale mogę powiedzieć jedno: gdy czytałem dyskusje sprzed dwóch, trzech lat, pełne czarnych scenariuszy, jak to spółki będą informowały o wszystkim ze strachu czy, z drugiej strony, że w ogóle nie będą informowały, bo każda informacja wiąże się z ryzykiem, to widać, że one się nie sprawdziły. Spółki zachowały rozsądek.

Na GPW te regulacje weszły w życie w lipcu zeszłego roku. Czy polskie spółki podołały nowym przepisom?

Tak. Na razie brakuje poważniejszych zastrzeżeń. Dużym plusem naszego rynku kapitałowego jest to, że jesteśmy w miarę konserwatywni. Nie ulegamy różnym trendom, które często prowadzą do baniek spekulacyjnych.

Spółki, szczególnie małe, mają wybór, który jest oparty na teorii kosztów transakcyjnych: czy inwestować w swój dział i kształcić pracowników, czy wciągać firmy zewnętrzne poprzez outsourcing. Muszą zdecydować, co będzie bardziej efektywne w praktyce.

W tym wszystkim pomagają podyplomowe studia komunikacji finansowej i relacji inwestorskich przy SGH.

Reklama
Reklama

Tak. Już 10 lat temu dostrzegliśmy tę lukę. Prowadzenie relacji inwestorskich to jest właściwie odpowiedź na dwa pytania: jak to robić i dlaczego. W skrócie: to połączenie teorii z praktyką. M.in. możliwość spotkania z ludźmi, którzy prowadzą relacje inwestorskie w różnych spółkach, ale także z ludźmi zajmującymi się tymi kwestiami od strony teoretycznej. Studia zostały bardzo dobrze odebrane na rynku, za nami już kilka edycji.

Teraz trwa już XI semestr...

...czyli VI rok. Zgłosić się można w każdym momencie. Zapisy są finalizowane w różnych okresach, w zależności od tego, czy zbierze się odpowiednia liczba chętnych. Każde takie zdarzenie typu zmiana regulacji powoduje wzrost zainteresowania. Rozwija się m.in. doktryna prawa, taka jak orzecznictwo sądowe.

Jak pan ocenia efektywność GPW?

Z badań mojej magistrantki wynikło, że efektywność w postaci słabej i półsilnej była zachowana, natomiast nie było jednoznacznych wyników co do silnej hipotezy. Zatem jest jeszcze dużo do zrobienia, żeby tę ostatnią formę hipotezy na naszym rynku wprowadzić.

 

Giełda
Indeksy w Warszawie uziemione przez KGHM
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Giełda
Nieśmiałe odbicie na giełdzie w Warszawie. Banki pomagają indeksom
Giełda
Insider sprzedał akcje Mentzena. Dlaczego rynek o tym nie wiedział?
Giełda
Michał Kobza z zarządu GPW: Mamy ambitne plany
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama