Magdalena Piróg, prezes Da Grasso- Pizza to danie dla każdego

Nie chcę powiedzieć, że kryzysy są korzystne, ale nadal silnie rośniemy – mówi Magdalena Piróg, prezes pizzerii Da Grasso.

Publikacja: 03.02.2023 03:00

Magdalena Piróg, prezes Da Grasso- Pizza to danie dla każdego

Foto: mat. pras.

Skąd w Da Grasso wzięła się Orkla, czyli norweski fundusz inwestycyjny, który jest teraz wiodącym udziałowcem? Przez lata był on obecny w Polsce choćby jako właściciel pakietu kontrolnego wydawcy „Rzeczpospolitej”.

Orkla od lat przygląda się rynkom europejskim, a na nich wielu sektorom, szukając liderów w danym segmencie. Firma obecna na rynku ponad 300 lat w ramach swojej strategii stale szuka nowych obszarów rozwoju. Przez kilka ostatnich lat takim ważnym segmentem jest dla Orkli właśnie sektor gastronomiczny z opcją dostawy, w ramach którego realizują sporo transakcji w Europie. Wszystko zaczęło się od fińskiej sieci Kotipizza, która na rynku lokalnym obecna była od lat 80. Dodatkowo modelem biznesowym niesłychanie przypominała właśnie ten realizowany przez nas w Da Grasso.

Kotipizza była notowana na giełdzie, ale po przejęciu przez Norwegów została z niej zdjęta. To był początek ekspansji Orkli w segmencie dostaw posiłków. Kolejny krok to kupno pakietu większościowego sieci New York Pizza w Holandii. Następnie firma miała na koncie kilka akwizycji w Niemczech, gdzie wszystkie połączyły się pod nazwą operatora z Holandii. Polska wydawała się naturalnym, kolejnym kierunkiem ekspansji.

Gdy my realnie otworzyliśmy się na pozyskanie inwestora, zainteresowanie było duże, a Orkla była jednym z potencjalnych partnerów. Z naszego punktu widzenia ten proces był bardzo konkurencyjny.

To Norwegowie się zgłosili?

Gdy zaczęliśmy rozważać opcję wprowadzenia inwestora, Orkla przyszła do nas z ofertą. Nasz model spodobał się im, ale my też widzieliśmy i doceniliśmy ich plany zbudowania dużej grupy sieci pizzerii w Europie, jednak zarządzanych z krajowego poziomu. W ramach współpracy dopiero przed nami są potencjalne synergie wynikające z tego projektu, które pozwolą nam wejść szczebel wyżej.

Orkla ma plany dołączania do grupy innych polskich sieci?

Daliśmy sobie 100 dni na zbudowanie biznesplanu i strategii Da Grasso. Nasza transakcja została sfinalizowana w połowie grudnia 2022 r. Mamy nowego dyrektora finansowego oraz radę nadzorczą, ja zostaję w firmie jako prezes. Wzmocnienie w zakresie zasobów ludzkich w najbliższym czasie zapewne też będzie możliwe w związku z naszymi odważniejszymi planami rozwoju. Dotychczasowy organiczny rozwój będzie trwał, ale mamy apetyt na zdecydowanie więcej. Szczegóły dopiero są ustalane, bo czasu minęło niewiele – w trakcie procedury wydawania zgody przez UOKiK nie mogliśmy prowadzić tego typu rozmów.

Dofinansowanie firmy przez inwestora także wchodzi w grę?

Ustalamy strategię i plany mniej więcej na najbliższe trzy lata. Rewolucji nie planujemy. Celem jest przyspieszenie rozwoju, co leży w gestii zainteresowań zarówno zarządu, jak i inwestora. Planujemy kolejne otwarcia, postaramy się także, by wsparcie dla nowych lokali było większe. I to nie tylko w pierwszych miesiącach, a w ciągu całego roku od startu współpracy z nowymi franczyzobiorcami.

Orkla była zainteresowana liderem rynku, ale ze sprawnie działającą organizacją. Nie tylko wewnętrznie rozwiniętym podmiotem, ale podmiotem z dużym rynkowym potencjałem. Mamy tak działać, jak działaliśmy dotychczas. Z tej transakcji wynikają liczne korzyści dla naszych franczyzobiorców. Będziemy szybciej rosnąć nie tylko pod względem uruchamiania nowych placówek, ale także w obszarze wspierania kanału sprzedaży internetowej.

Czy to otwarcie na e-commerce oznacza także ewolucję lokali w formułę dark-kitchen, tylko realizująca zamówienia bez sprzedaży na miejscu?

W tym momencie nie mamy takiego planu, a jeżeli już, to otwieramy lokale, które nie mają sali restauracyjnej. Nie są jednak klasycznym dark-kitchen, ponieważ mają witrynę, szyld i podają swój adres. Sprzedają tylko na wynos, ale nie są to jedynie zamówienia online, a dają także możliwość osobistego odbioru, zapewniając widoczność naszego brandu. W tym kanale widzimy spory potencjał, obserwując jego dynamiczny wzrost. A warto zaznaczyć, że jeszcze przed pandemią nie był on nawet specjalnie raportowany. Odbiór osobisty, jak choćby w drodze z pracy do domu, dla wielu klientów jest lepszą opcją niż zamówienie pizzy z domu i czekanie na kuriera. Ten kanał sprzedaży będzie rosnąć. Wolimy takie punkty, które mogą też zyskiwać klientów w sąsiedztwie, a nie tylko online.

Jaki jest udział zamówień z dostawą w obrotach?

Według danych za grudzień 2022, zamówienia w dowozie, składane zarówno przez telefon, jak i przez nasz portal stanowiły 73 proc. sprzedaży.

Co zmieniła pandemia? Jak sytuacja wygląda teraz, w związku ze wzrostem cen?

Faktycznie pizzerie w pandemii cały czas działały, mimo ograniczeń dla sektora. Pizza to danie ekonomiczne, dostępne. Nasza sytuacja jest bardzo stabilna, choć nastroje społeczne w związku z rosnącymi cenami i wzrostami kosztów nie są sprzyjające. Mamy rozwój pod pełną kontrolą. Nie tracimy rynku, co w związku z obecną sytuacją makro już i tak mogłoby być dobrym wynikiem. Stabilność rozwoju w związku z kryzysem to wielka wartość. Mamy znaną markę, pizza jest popularna, dobrze się sprawdza w transporcie, nie traci wówczas walorów smakowych. Ceny są przystępne, danie da się podzielić w gronie rodziny czy znajomych.

Jesteśmy na rynku od niemal 27 lat i nie jest to pierwszy trudny okres zawirowań gospodarczych, przez który przechodzimy. Jak zawsze, wyciągniemy z niego naukę, dostosujemy modele do zmieniającego się otoczenia. Jasno widać, że klienci zwracają bardziej uwagę na ceny – przykładem jest m.in. rosnąca popularności tańszej margarity. Królową sprzedaży jest nadal capriciosa.

O ile ceny poszły w górę?

Decyzję w kwestii cen podejmują franczyzobiorcy. Mamy zróżnicowane cenniki w poszczególnych restauracjach, są też różnice pomiędzy miastami. Przez ostatnie dwa lata wzrost cen jest zauważalny – trudno o coś innego, patrząc na sytuację rynkową. Presja inflacyjna jest wyraźna, chociaż ceny energii ostatnio spadają na giełdach, podobnie jak gazu ziemnego – są już nawet poniżej poziomu sprzed kryzysu energetycznego. Franczyzobiorcy jako mikrofirmy skorzystali też z opcji zamrożenia cen energii. Koszty rosną też na innych polach, poczynając od składników, ceny wzrosły zwłaszcza w II i III kwartale 2022 r. Teraz nieco tempo wyhamowuje, ale za wcześnie, by mówić o stabilizacji.

Franczyzobiorców wspieramy w promocjach, organizujemy dodatkowe akcje sprzedażowe. Nie prowadzimy polityki ogólnopolskiej, ale patrzymy na to, co się dzieje lokalnie, na otoczenie, i co robią konkurencyjne lokale.

Realizujemy kampanie w internecie, nie ograniczając wydatków. Jasno widać, że dzisiaj konsument szuka promocji. Po to uruchamiamy także system lojalnościowy, by nasi klienci mogli zbierać bonusy i dodatkowo w ten sposób oszczędzać.

Nie chcę powiedzieć, że kryzysy są korzystne, ale w takich momentach nadal silnie rośniemy. Pojawienie się inwestora właśnie teraz to duże wzmocnienie. Daje siłę i poczucie bezpieczeństwa. Jesteśmy w stałym kontakcie z sieciami pizzerii w rodzinie Orkli z innych krajów. Bliską współpracuję nawiązały także nasze piony marketingu. Sprawdzamy ceny, jakie produkty w poszczególnych krajach mogą być dostępne na korzystniejszych warunkach. To zauważalny walor takiej międzynarodowej współpracy. Nie musimy sami wyważać drzwi, które już ktoś inny otworzył.

Magdalena Piróg

Od ponad 16 lat jest związana z Da Grasso. To największa polska sieć pizzerii, założona w 1996 r. Magdalena Piróg pełni funkcję prezesa od 2016 r., wcześniej zajmowała stanowisko wiceprezesa. Absolwentka Uniwersytetu Łódzkiego, Uniwersytetu Warszawskiego oraz Szkoły Głównej Handlowej. 

Skąd w Da Grasso wzięła się Orkla, czyli norweski fundusz inwestycyjny, który jest teraz wiodącym udziałowcem? Przez lata był on obecny w Polsce choćby jako właściciel pakietu kontrolnego wydawcy „Rzeczpospolitej”.

Orkla od lat przygląda się rynkom europejskim, a na nich wielu sektorom, szukając liderów w danym segmencie. Firma obecna na rynku ponad 300 lat w ramach swojej strategii stale szuka nowych obszarów rozwoju. Przez kilka ostatnich lat takim ważnym segmentem jest dla Orkli właśnie sektor gastronomiczny z opcją dostawy, w ramach którego realizują sporo transakcji w Europie. Wszystko zaczęło się od fińskiej sieci Kotipizza, która na rynku lokalnym obecna była od lat 80. Dodatkowo modelem biznesowym niesłychanie przypominała właśnie ten realizowany przez nas w Da Grasso.

Pozostało 89% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Gastronomia
Bary i puby szykują się na Euro 2024. Niepotrzebnie
Gastronomia
McDonald’s przyciągnie najbiedniejszych. Ale tylko przez miesiąc
Gastronomia
Kultowy warszawski lokal okradziony. Właściciele apelują o pomoc
Gastronomia
McDonald’s przyciąga najbiedniejszych. Szykuje nowy bardzo tani zestaw
Gastronomia
Polacy znów ruszyli po jedzenie do fast foodów
Materiał Promocyjny
Sztuczna inteligencja może być wykorzystywana w każdej branży