W związku ze sporem o KPO, jaki wybuchł w środę na Twitterze między ministrem innowacji i transformacji Waldemarem Budą, a politykami Solidarnej Polski, przypominamy tekst, który ukazał się w "Rzeczpospolitej" 9 grudnia.

Czytaj więcej

Kłótnia ministrów na Twitterze o KPO. „Pokazałeś, że nie wiesz o czym piszesz”

Politycy Solidarnej Polski znani są z antyunijnego nastawienia. I chyba dlatego im bliżej do porozumienia polskiego rządu z Brukselą w sprawie Krajowego Planu Odbudowy (KPO), tym bardziej starają się storpedować cały pomysł unijnego Funduszu Odbudowy, starając się przekonać opinię publiczną, że to projekt dla nas nieopłacalny.

Fundusz na kredyt

Szczególnie aktywny pod tym względem jest minister sprawiedliwości i szef Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro. W wielu wypowiedziach medialnych podkreśla on, że dotacje z KPO, które Polska może uzyskać, będą nas kosztować 3-5 razy więcej. – Za te 107 mld zł bezpłatnej darowizny, jak nam opowiadają, zapłata będzie wynosić od 300 do 500 mld zł do 2058 roku – mówił na jednej z konferencji prasowych.

Czytaj więcej

Ziobro i PiS. Rozwód się nie opłaca

Czy to prawda, czy Polska może stracić na KPO? "Rzeczpospolita" poprosiła trzy ministerstwa o ustosunkowanie się do wyliczeń przedstawianych przez Zbigniewa Ziobro. Do czasu publikacji tego wydania gazety odpowiedzi nie udzielił nam ani resort finansów, ani resort funduszy i polityki regionalnej.

Za to Ministerstwo Sprawiedliwości podkreśla, że część dotacyjna w KPO tak naprawdę nie jest bezzwrotnym grantem, ponieważ jest ona finansowana z kredytu zaciągniętego przez UE na potrzeby Funduszu Odbudowy. Kredyt ten trzeba spłacić, stąd też konieczne było zwiększenie zasobów własnych UE. Te zasoby to m.in. wyższa składka do UE, a także nowe podatki, w tym tzw. plastic tax, a docelowo - podatek od ETS czy podatek cyfrowy.

Sceptyczne podejście

– Szacunki podawane przez pana ministra są robocze, jednak potwierdzone w wielu źródłach. Po odebraniu stosownych ekspertyz (które zostały zlecone różnych ekspertom – red.) będą one zaprezentowane opinii publicznej – czytamy też w piśmie z resortu sprawiedliwości.

– Skoro nie znamy wyliczeń, na których opiera się Ziobro, trudno z nimi polemizować – komentuje z kolei Janusz Jankowiak, główny ekonomista Polskiej Rady Biznesu. – Znając jednak poprzednie „ekspertyzy” polityków tej formacji trzeba odnosić się do nich z daleko posuniętym sceptycyzmem – dodaje.

Czytaj więcej

Lubnauer: KPO to wzmocnienie złotówki

Jankowiak zaznacza, że Fundusz Odbudowy w części dotacyjnej rzeczywiście jest oparty o kredyt, który mają spłacać w pewnych proporcjach kraje członkowskie. Jednak można się spodziewać, że ten dług w zasadzie nigdy nie zostanie spłacony, a największym kosztem ponoszonym przez państwa członkowskie będzie obsługa tego długu.

Beneficjent netto

Ministerstwo Finansów (w projekcie ustawy zasobach własnych UE) podaje, że koszty odsetek dla Polski w latach 2021–2027 mogę wynieść 550 mln euro (przy założeniu, że udział Polski w finansowaniu budżetu UE wyniesie średnio 4,3 proc.). W przeliczeniu na złote to tylko ok. 2,5 mld zł.

Jeśli zaś doszłoby do spłaty kapitału pożyczek zaciągniętych na dotacje z Funduszu Odbudowy (docelowo to 390 mld euro), to koszty dla Polski mogą wynieść 16,8–19,5 mld euro. Za to łączna wartość dotacji, jakie Polska może dostać z Funduszu Odbudowy to ok. 34 mld euro (z czego 23,4 mld euro wprost z KPO).

Jednocześnie MF podkreśla, że w latach 2021-2027 Polska ma szansę uzyskać z UE ok. 125 mld euro, natomiast składka za ten okres szacowana jest na ok. 45 mld euro. „Stawia to nasz kraj w pozycji głównego beneficjenta netto” – zaznacza resort.

Niekorzystanie to strata

- Fundusz Odbudowy będzie dla Polski korzystny tak długo, jak długo będziemy beneficjentem netto, to znaczy będziemy łożyć na niego mniej niż dostajemy – zaznacza Karol Pogorzelski, ekonomista Banku Pekao. Jak wylicza obecnie jesteśmy na dużym plusie – wpłacamy 4,4 proc., a dostajemy 8,6 proc. części grantowej Funduszu Odbudowy. Ekonomista przyznaje, że Polska może stać się płatnikiem netto, ale za jakieś 20 lat (przy dobrych wiatrach).

– Poza tym dopóki Polska pozostanie członkiem UE będzie uczestniczyć w spłatach długu zaciągniętego na potrzeby Funduszu Odbudowy UE. Oznacza to, że nie skorzystanie z Funduszu Odbudowy UE (w ramach KPO) będzie dla naszego kraju niekorzystne, gdyż będziemy uczestniczyć w spłacaniu Funduszu Odbudowy UE, z którego skorzystają inne kraje, ale nie Polska – podkreśla Pogorzelski.