Jak rzemieślnicy stali się artystami

Polska fotografia jest sztuką o niemal stuletniej tradycji. Ekspozycja w krakowskim Muzeum Fotografii pokazuje to w niestandardowy sposób.

Publikacja: 11.01.2023 03:00

Edward Hartwig Portret studentki, ok. 1955 r., zdjęcie ze zbiorów MuFo

Edward Hartwig Portret studentki, ok. 1955 r., zdjęcie ze zbiorów MuFo

Foto: Materiały Prasowe

Na wystawie zebrano ponad 150 fotografii (niemal wszystkie czarno-białe) wykonanych przez 90 artystów. Wiele jest pokazywanych publicznie po raz pierwszy, choć są też pocztówki, plakaty i książki.

Opowieść zaczyna się w 1927 r., kiedy Jan Bułhak po raz pierwszy użył pojęcia fotografika dla rozróżnienia rzemieślnika od artysty. Kończy wystawę rok 1978, wtedy Zofia Rydet rozpoczęła swój znany cykl „Zapis socjologiczny” dokumentujący rzeczywistość.

– Wystawa dokonuje wielu przewartościowań – wyjaśnia Adam Mazur, współkurator ekspozycji „Fotografika. Fotografia artystyczna w Polsce 1927–1978”. – Nie ma podziału do roku 1939 i po 1945. Ma to być rodzaj rozmowy między artystami, a nie odniesienie do konkretnych wydarzeń politycznych.

Szczególnie istotny jest dział „Dwa manifesty”, konfrontujący dwóch herosów fotografiki: Jana Bułhaka (1876–1950) i Edwarda Hartwiga (1909–2003). Ich wizje artystyczne były różne pod względem formalnym, ale mieli także wspólne punkty, m.in. wrażliwość na rodzimy pejzaż.

Część „Zawód: fotografik” jest pretekstem do opowieści o zmianach w statusie zawodu. Przed II wojną istniał Fotoklub Polski, ogólnokrajowe stowarzyszenie pragnące traktowania fotografii jako niezależnej dziedziny sztuki. W 1947 r. powstał kontynuujący tę ideę Związek Polskich Artystów Fotografików. Większość tworzących w latach 30., ale i w 50. czy 60., była amatorami. Uczyli się od starszych albo w zakładach fotograficznych.

– Istniała hierarchia – wyjaśnia Adam Mazur. – Amator budował relacje z mistrzami, kompletował teczkę z najlepszymi pracami, by zostać przyjętym do ZPAF. Decyzję podejmowało zgromadzenie mistrzów. Legitymacja dawała przywileje – możliwość wystawiania w galeriach czy przyjmowania komercyjnych zleceń.

„Tematy fotograficzne” pokazują, w jaki sposób przetwarzano akt, portret czy życie miasta. „Foto-grafika” przypomina eksperymentalne poczynania Romana Cieślewicza, Teresa Gierzyńskiej czy Wojciecha Zamecznika.

„Fotografika ojczysta” to relacje między fotografiką a propagandą i władzą. Pojęcie to wprowadzono po I Polskiej Wystawie Fotografii Ojczystej w Warszawie w 1938 r. Wielu czołowych fotografików realizowało pocztówki, foldery, albumy, plansze edukacyjne z obrazami mieszkańców i polskiej ziemi. Kontynuacja tego nurtu nastąpiła w PRL-u.

„Fotografia subiektywna” nawiązuje do wystawy, która odbyła się w 1968 r. Autorzy podejmowali wówczas próby indywidualnego i metaforycznego przetworzenia obrazu fotograficznego. Przypominają o tym doświadczenia Jerzego Lewczyńskiego czy Zdzisława Beksińskiego.

Osobną część poświęcono fotografkom. „One” przedstawiają prace m.in. Natalii LL, Fortunaty Obrąpalskiej, Janiny Gardzielewskiej, Zofii Rydet podejmujących temat kobiecego ciała, portretu kobiecego, macierzyństwa.

Wystawa wieńczy jubileusz 35-lecia Muzeum Fotografii w Krakowie, potrwa do maja.

Na wystawie zebrano ponad 150 fotografii (niemal wszystkie czarno-białe) wykonanych przez 90 artystów. Wiele jest pokazywanych publicznie po raz pierwszy, choć są też pocztówki, plakaty i książki.

Opowieść zaczyna się w 1927 r., kiedy Jan Bułhak po raz pierwszy użył pojęcia fotografika dla rozróżnienia rzemieślnika od artysty. Kończy wystawę rok 1978, wtedy Zofia Rydet rozpoczęła swój znany cykl „Zapis socjologiczny” dokumentujący rzeczywistość.

Pozostało 84% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Kup teraz
Fotografia
18 sierpnia pierwsza Noc Fotografii w Warszawie
Materiał Promocyjny
Dlaczego warto mieć samochód w nowej firmie?
https://autosalon.moto.rp.pl/artykul/nowy-samochod-w-nowej-firmie
Fotografia
Zdjęcie jest kreacją i wypowiedzią
Fotografia
Finał Fotofestiwalu w Łodzi
Fotografia
MNW: Otwarcie Gabinetu Fotografii
Fotografia
Miesiąc Fotografii w Krakowie: Dlaczego obrazy?