Reklama
Rozwiń
Reklama

Strefa euro: fundusz może więcej

Po raz kolejny udało się uniknąć totalnego załamania strefy euro. Niemiecki parlament zatwierdził wzmocnienie europejskiego funduszu stabilizacyjnego

Publikacja: 30.09.2011 02:21

Greccy demonstranci w Atenach wywiesili transparenty z napisami, które po złagodzeniu można przetłum

Greccy demonstranci w Atenach wywiesili transparenty z napisami, które po złagodzeniu można przetłumaczyć jako: „Bierzcie swoje pieniądze i wynoście się”

Foto: AFP

Kanclerz Niemiec Angela Merkel nie musiała nawet negocjować z opozycją, wystarczyły głosy jej własnej partii. EFSF ze swoich aktywów wartych 440 mld euro będzie mógł finansować kredyty ratunkowe, dokapitalizowywać banki i skupować obligacje krajów znajdujących się pod presją rynków. Podobną decyzję podjął wczoraj parlament Estonii.

Nie pomogło to jednak Hiszpanom ani Włochom, którzy wciąż borykają się z rosnącymi kosztami obsługi długu publicznego. Włosi wprawdzie sprzedali wczoraj obligacje za 7,86 mld euro, ale z rekordowo wysokim oprocentowaniem 5,86 proc. Z kolei Hiszpanie zaniepokoili rynek, rezygnując ze sprzedaży 30 proc. monopolu Loterias, co miało przynieść dochód w wysokości przynajmniej 9 mld euro. Był to gest wobec największych banków – Santander i BBVA, które miałyby kłopot z wycofywanymi depozytami klientów chcących kupić akcje Loterias.

Zdaniem prezydenta USA Baracka Obamy Europa nadal robi zbyt mało, by uporać się z kryzysem. Na razie dopiero 12 z 17 krajów strefy euro dało zielone światło dla wzmocnienia EFSF. Wśród pozostałych tylko słowackie poparcie wydaje się wątpliwe.

Z kolei w Grecji tzw. trojka – Międzynarodowy Fundusz Walutowy, Europejski Bank Centralny i Komisja Europejska – zaczęła znów przyglądać się finansom. Zdaniem ministra finansów Niemiec Wolfganga Schaueblego o tym, czy Grecy ostatecznie otrzymają 8 mld euro czy też nie, dowiemy się 13 października. Generalnie jednak zdaniem analityków rząd w Atenach spełnił warunki otrzymania kolejnej raty pożyczki. Problemem natomiast są kolejne lata, ponieważ rozbieżności w finansowaniu budżetu w roku 2012 wynoszą 500 mln euro, a w dwóch kolejnych latach – po 3 mld.

Grecy przywitali finansowych ekspertów w swoim stylu. Demonstranci zablokowali drzwi do najważniejszych ministerstw, uniemożliwiając przedstawicielom trojki wejście do budynków oraz spotkanie z ministrem finansów Evangelosem Venizelosem. Wywiesili też transparenty z napisami, które po złagodzeniu można przetłumaczyć jako: "Bierzcie swoje pieniądze i wynoście się". A związek zawodowy ADEDY nie ukrywał, że jest to protest przeciwko narzucaniu przez trojkę nowych oszczędności.

Reklama
Reklama

Trojka tym razem domaga się od Greków pisemnych zobowiązań, że wszystkie obietnice zostaną spełnione. Jest to ewidentny dowód spadku zaufania wobec rządu, który nie dotrzymuje na razie zobowiązań dotyczących prywatyzacji. Ze swojej strony premier Papandreu także naciskał na ministrów, by wprowadzali niezbędne ustawy tak szybko, jak jest to możliwe. Ale pod naciskiem ulicy rząd Papandreu zdecydował się na odłożenie na później planów redukcji zatrudnienia w administracji publicznej. Podobno zostały opracowane trzy propozycje rozwiązania tego problemu i rząd chce je przedyskutować z trojką.

Finanse
Ważna zmiana w BLIK już wkrótce. Dotyczy wypłat gotówki
Finanse
Rynek kapitałowy potrzebuje szczególnej uwagi również w czasie giełdowej hossy
Finanse
W finansach kluczowa jest wiarygodność
Finanse
Bitcoin pod presją jak nigdy od miesięcy. Rynek testuje granicę 60 tys. dolarów
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama