Szczęśliwi ludzie wcale nie mieszkają w najbogatszych krajach – wynika z „World Happiness Report" przygotowanego przez amerykańskiego ekonomistę Jeffreya Sachsa, jego brytyjskiego kolegę Johna Helliwella oraz ich współpracowników.
Przygotowanie dokumentu zleciła ekonomistom z amerykańskiego Columbia University Organizacja Narodów Zjednoczonych. Pod kątem poczucia szczęśliwości przebadano 156 krajów.
Do poczucia szczęścia niepotrzebne są również niskie podatki. Natomiast niezbędne są uczciwa i mądra dystrybucja dochodu narodowego oraz przemyślana polityka społeczna. Do tego jeszcze dobrze mieć silną walutę.
53. miejsce na takiej pozycji w „World Happiness Report" została sklasyfikowana Polska
Ważna uczciwość
Skandynawowie znani są również z przejrzystości życia publicznego i jasnych zasad działania instytucji publicznych oraz zarządów firm, firmy zaś tradycyjnie (poza wpadkami ABB w przeszłości) są znane z etycznego zachowania. Zasady sprawozdań finansowych i audytów są stawiane światu za wzór, podczas gdy rynki finansowe są znacznie bardziej efektywne niż w molochach takich jak Nowy Jork czy Londyn.
Zdaniem Światowego Forum Ekonomicznego kraje północnej Europy najszybciej potrafią przyswoić w życiu codziennym nawet najbardziej zaawansowane technologie. Są także liderami światowej innowacyjności. – Te cechy spowodowały, że kraje skandynawskie są dzisiaj najbardziej produktywne i konkurencyjne na świecie – uważają ekonomiści Forum.
Jeszcze kilkanaście lat temu obywatele tych krajów narzekali na wysokie podatki i mało przejrzyste prawo podatkowe. To już przeszłość, bo te podatki fundują wygodne życie i rodzice nie mają powodów, by obawiać się o koszty nauki, a starsi ludzie o emerytury.
Podupadający na zdrowiu nie muszą się obawiać o dostępność opieki lekarskiej i nikomu nie przeszkadza, że prywatne kliniki oraz szkoły wypracowują zysk na świadczeniu usług opłacanych przez podatników.
Obywatele czują się bezpieczni i nie są nękani podejrzeniami i parlamentarnymi dyskusjami o tym, co, komu i ile powinno się odebrać, a kogo surowo ukarać. Nikt się więc nie dziwi, że duński rząd na posiedzenia jeździ rowerami, a szwedzki minister finansów Anders Borg został uznany w rankingu „Financial Timesa" za najlepszego szefa tego resortu w UE.
We wszystkich krajach z czołówki rankingu szczęścia podniesiony bez wstrząsów został wiek emerytalny. A w Szwecji, Norwegii i Finlandii obniżono zasiłki chorobowe, bo uznano, że znacznie bardziej opłaca się pracować, niż chorować.
Nie pieniądze i nie PKB
A dlaczego ranking wygrała Dania? Bo według wszystkich zestawień jest to kraj najbardziej egalitarny, z wolną prasą, najbardziej przyjazny przedsiębiorcom i przodujący w promowaniu czystych technologii.
Zdaniem Jeffreya Sachsa można być szczęśliwym niezależnie od tego, jaki jest stan gospodarki kraju.
– Co z tego, że USA od 1960 r. trzykrotnie zwiększyły PKB per capita, skoro wskazówka szczęścia w tym kraju nawet nie drgnęła – napisał Sachs w komentarzu do raportu.
To chyba także tłumaczy, że Polska, która przez pierwszą fazę światowego kryzysu finansowego przeszła suchą nogą, a w ubiegłym roku odnotowała jeden z najwyższych wzrost gospodarczy w Europie, znalazła się w rankingu „WHR" dopiero na 53. pozycji, a nękana kryzysem Grecja o 11 miejsc wyżej.
Przy okazji okazuje się jednak, że w światowych rankingach konkurencyjności gospodarczej kraje szczęśliwych obywateli, także plasują się wysoko. W raporcie Światowego Forum Ekonomicznego Szwajcaria (6. wśród najszczęśliwszych krajów) została uznana za kraj najbardziej konkurencyjny na świecie, a Szwecja (7. na liście najszczęśliwszych) wyprzedziła Singapur i USA.
Opinia dla „Rz"
John Helliwell współautor „World Happiness Report"
Najszczęśliwsi ludzie żyją w Europie Północnej. Według naszych wyliczeń dla nich średni wskaźnik szczęścia w skali 10-stopniowej wyniósł 7,6 pkt. Jednocześnie oznacza to, że do bycia szczęśliwym wcale nie potrzeba bogactwa. Chociaż z drugiej strony najbardziej nieszczęśliwe są kraje zdecydowanie biedne: Togo, Benin, Republika Środkowej Afryki. Dla nich średnia wynosi zaledwie 3,4 pkt. Generalnie jednak w dobrym samopoczuciu liczy się nieistniejąca bądź śladowa korupcja, brak obaw o utratę pracy, skuteczna polityka społeczna. Zauważyliśmy, że z czasem wraz ze wzrostem poziomu życia ludzie są coraz bardziej szczęśliwi. Dotyczy to jednak tylko niektórych krajów. Największym powodem nieszczęścia ludzi jest bezrobocie bądź zagrożenie nim. Szczęśliwi ludzie to tacy, którym praca daje satysfakcję, a niekoniecznie bardzo wysokie wynagrodzenie. Ważne są też rozsądne godziny zatrudnienia, które umożliwiają normalne życie rodzinne. Teraz wyniki naszych badań powinny wziąć pod uwagę władze poszczególnych krajów. Dobrze byłoby, gdyby wyciągnęły odpowiednie wnioski i wdrożyły „Akcję na rzecz szczęścia". Na razie Królestwo Bhutanu zdecydowało się na wykorzystanie naszego indeksu w miejsce wskaźnika PKB, bo uznało, że jest ważniejszy. Mamy nadzieję, że inne kraje postąpią podobnie.
Kraje spoza europy
W pierwszej dwudziestce najbardziej szczęśliwych państw świata znalazły się jeszcze Kanada (na 5. pozycji) – która w kryzysie ucierpiała znacznie mniej, niż USA, oddalona od największych gospodarczych wstrząsów Nowa Zelandia (8. pozycja) – pierwszy kraj, który porwał się na odejście od subsydiów w rolnictwie, Australia (miejsce 9.) – która pozostaje wymarzonym miejscem na wakacje dla Amerykanów i Europejczyków. Dopiero na 11. miejscu znalazły się Stany Zjednoczone, tuż przed Kostaryką nazywaną amerykańską Szwajcarią. W pierwszej dwudziestce spoza krajów europejskich zmieściły się jeszcze Zjednoczone Emiraty Arabskie i – co jest wielkim zaskoczeniem – Wenezuela.