Fundusz MCI Management, jako były właściciel JTT?Computer, wciąż nie może doczekać się pełnej rekompensaty ze strony Skarbu Państwa, mimo że od bankructwa tej spółki minęło już prawie dziesięć lat. Fundusz uważa, że z powodu bezprawnych działań fiskusa wobec firmy zależnej, która w przeszłości była jednym z największych producentów komputerów w Polsce, poniósł wymierne straty finansowe. Oszacował je na ok. 40 mln zł. Do tego należy doliczyć odsetki, które w międzyczasie urosły do kilkunastu milionów złotych.
Kasacje oddalone
Spór MCI?kontra Skarb Państwa w 2006 r. trafił do sądu. Od tej pory sprawa przeszła przez kilka instancji. Skarb Państwa nie zamierza bowiem przyznać się do winy i twardo broni swoich racji, wykorzystując do tego wszelkie możliwości prawne. Taka taktyka na razie jest wyjątkowo skuteczna. Na piątkowym posiedzeniu niejawnym Sąd Najwyższy zdecydował o oddaleniu skargi kasacyjnej, którą wniósł MCI do wcześniejszego wyroku Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu. Wiosną ubiegłego roku zasądził on na rzecz MCI Management 28,9 mln złotych odszkodowania plus 17,13 mln złotych odsetek.
60 mln zł może kosztować Skarb Państwa przegrana w sporze z MCI?Management
Zarówno fundusz, jak i Skarb Państwa nie były zadowolone z takiego rozstrzygnięcia. MCI Management domagał się znacznie większego odszkodowania. Jego przedstawiciele przypominali, że jesienią 2010 r. Sąd Okręgowy zasądził na rzecz firmy aż 56 mln zł. Z kolei Skarb Państwa konsekwentnie utrzymywał, że odszkodowanie się nie należy. Obie strony złożyły kasacje do wyroku.
Sąd Najwyższy, oprócz oddalenia skargi MCI, zdecydował o skierowaniu sprawy do ponownego rozpatrzenia. Zajmie się nią znowu wrocławski Sąd Apelacyjny. Termin kolejnej rozprawy nie jest znany.
Pieniądze nie pracują
Przedstawiciele giełdowego funduszu bardzo ostrożnie wypowiadali się wczoraj na temat niekorzystnego dla nich werdyktu. – Czekamy na uzasadnienie wyroku. Na tej podstawie podejmiemy decyzję co do dalszych kroków – mówi Konrad Sitnik, wiceprezes MCI Management.
Piątkowy werdykt nie ma wpływu na bieżące wyniki spółki, ale oddziaływuje na nią w dłuższej perspektywie. Fundusz już w I kwartale ub.r. uwzględnił w wynikach prawie 46 mln zł z tytułu wygranej w Sądzie Apelacyjnym. Pieniądze wciąż leżą jednak niewykorzystane na koncie bankowym, choć mogłyby być wydane np. na nowe inwestycje kapitałowe. Fundusz musi za to liczyć się z kolejnymi wydatkami na obsługę prawną sporu z państwem. Przez dziesięć lat utarczek wydał na ten cel setki tysięcy złotych.
masz pytanie, wyślij e-mail do autora d.wolak@rp.pl