Reklama

„Lepsza skarpeta niż bank”. Co piąty Polak 50+ trzyma oszczędności w domu

Polacy w wieku przedemerytalnym nadal preferują bezpieczne i proste formy odkładania pieniędzy – często z powodu niskiego zaufania do instytucji finansowych.
Polacy 50+ nie ufają bankom. Co piąty trzyma pieniądze w domu

Polacy 50+ nie ufają bankom. Co piąty trzyma pieniądze w domu

Foto: Adobe Stock

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie strategie oszczędzania na przyszłość dominują wśród osób w wieku przedemerytalnym?
  • Które formy gromadzenia dodatkowych środków są najczęściej wybierane przez Polaków dojrzałych?
  • Jakie czynniki determinują wybór sposobu przechowywania oszczędności, w tym popularność trzymania ich w domu?
  • W jaki sposób wcześniejsza sytuacja ekonomiczna wpływa na aktualny poziom oszczędności osób zbliżających się do emerytury?

Ponad połowa osób, które dzieli dekada lub mniej lat do wieku emerytalnego, oszczędza dodatkowe pieniądze na czas emerytury. Tak wynika z raportu „Przygotowanie do starości. Polacy w wieku emerytalnym o swojej przyszłości” Instytutu Pracy i Spraw Socjalnych (IPiSS). Szczegółowe wyniki upublicznione zostaną w czwartek, „Rzeczpospolita” podaje je jako pierwsza.

Co trzecia osoba przyznała, że oszczędza na czas emerytalny, bo nie ma zaufania do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, a ponad 28 proc. uznało, że odkłada pieniądze, bo „ciekawe są oferty od prywatnych instytucji ubezpieczeniowych”.

Czytaj więcej

Polski konsument może i wydawać, i oszczędzać

W badaniu zapytano osoby w wieku przedemerytalnym, czy w ramach strategii na czas emerytalny dodatkowo oszczędzają (poza podstawową emeryturą z ZUS lub z KRUS), ile mogą przeznaczyć pieniędzy co miesiąc na oszczędności i jakiego typu są to inwestycje. Pytano też, czy skorzystały z możliwości odkładania przygotowanych przez państwo, np. Indywidualne Konto Emerytalne (IKE) czy Indywidualne Konto Zabezpieczenia Emerytalnego (IKZE) i czy robią to samodzielnie korzystając z oferty bankowej czy kapitałowej albo pasywnie – inwestują w dobra materialne.

Reklama
Reklama

Polacy przed emeryturą oszczędzają, ale odkładają niewielkie kwoty

Okazało się, że wśród ludzi, którym do emerytury brakuje co najwyżej 10 lat, nie tylko nie kontrolują swoich wydatków, ale i nie posiadają żadnego z dostępnych narzędzi do zarządzania swoimi pieniędzmi, nie zlecają bankowi automatycznie płatności regularnych wydatków. Częściej o rejestrację finansów dbali panowie niż panie i osoby aktywne zawodowo w porównaniu do biernych. Kontrola i planowanie wydatków głównie były prowadzone przez osoby z wykształceniem średnim zawodowym (32 proc.), najrzadziej prowadziły tego rodzaju działania osoby legitymujące się wykształceniem zasadniczym zawodowym (20 proc. wskazań).

Czytaj więcej

Polacy nie są gotowi na kryzys finansowy. Większość nie ma planu awaryjnego

Prof. Piotr Szukalski z IPiSS oraz Uniwersytetu Łódzkiego, współautor badania, zwraca uwagę na to, że jeszcze dekadę temu wynagrodzenia w Polsce były niskie. To jedna z przyczyn tego, że oszczędności zgromadzone przez osoby 50+ (kobiety) i 55+ (mężczyźni) nie są powszechnie wysokimi kwotami. – Sytuacja materialna ich gospodarstw domowych nie pozwalała na systematyczne odkładanie znacznych kwot – tłumaczy ekonomista i dodaje, że do 5 proc. dochodów odkłada ponad 40 proc. ankietowanych, najwięcej, bo prawie 26 proc. może oszczędzić do 10 proc. dochodów. – Najmniej liczni są ci, którzy mogą odłożyć w formie dodatkowych oszczędności na czas emerytury więcej niż 1/5 swoich miesięcznych dochodów. Robi tak co dwunasta oszczędzająca osoba.

Z badania wynika, że bez względu na formę oszczędzania czy inwestowania, korzystały z nich osoby lepiej uposażone. To oznacza, że indywidualne, dodatkowe zabezpieczenie emerytalne budują ci, którzy w przyszłości mieć będą wyższe świadczenia emerytalne. Osoby z niskimi emeryturami mogą mieć więc kłopoty egzystencjalne.

Konto bankowe najpopularniejszą formą oszczędzania wśród Polaków 50+

Osoby, którym zostało co najwyżej 10 lat do osiągnięcia wieku emerytalnego, najchętniej odkładały swoje oszczędności na koncie bankowym. Robi tak dwóch na trzech respondentów (68 proc., w tym 17 proc. planuje też to na przyszłość).

Czytaj więcej:

Raporty ekonomiczne Polacy wciąż ograniczają zakupy. I szybko się to nie zmieni

Pro

Reklama
Reklama

Drugim sposobem oszczędzania są lokaty bankowe (28 proc.), a trzecim: dosłowne odkładanie pieniędzy, czyli trzymanie ich w domu. Tę metodę stosuje więcej niż co piąta osoba w wieku przedemerytalnym. W raporcie przytoczono jedną z wypowiedzi uzyskanych w czasie badania: „Ja bym w IKE nie wierzyła, bo po OFE, to ja już skreśliłam tego typu oszczędności, że państwo mówi, że to są nasze pieniądze, a potem nam zabierają, mówią, że to nie nasze, dlatego ja jakieś takie IKE, IKZE i te inne to staram się tam w ogóle nie zostawiać swoich oszczędności, wolę do skarpety włożyć… Wiadomo, że to straci trochę na wartości, ale lokaty bankowe też są tak nisko oprocentowane, że to niewiele da". Jedną z przyczyn jest więc brak zaufania do produktów finansowych i niskie ich oprocentowanie. Dr Katarzyna Sekścińska z UW, która prowadzi badania dotyczące oszczędzania w Polsce, uważa, że jest to zachowanie i jego powszechność społeczna, która zaskakuje od lat: – Wyraźnie tendencja zwiększyła się w czasie pandemii i po wybuchu wojny pełnoskalowej w Ukrainie. Z jednej strony jest to przekonanie, że powinienem mieć jakieś pieniądze w domu na wypadek blokady systemów bankowych czy innych sytuacji kryzysowych, a z drugiej istnieje przekonanie, że żadne zawirowania (w tym polityczne czy ekonomiczne) nie zagrażają oszczędnościom trzymanym w domach – dodaje ekspertka. Jej zdaniem sporo osób robi tak z przyzwyczajenia.

Czytaj więcej

Nastroje konsumenckie Polaków wciąż dobre, ale jakby napotykały już sufit

Z badania wynika, że mniejszą popularnością od oszczędności domowych cieszą się wśród ludzi dojrzałych formy oszczędności emerytalnych dodatkowych, stworzone i gwarantowane przez państwo. IKE posiada 16 proc. badanych, ubezpieczenie na życie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym ok. 15 proc., a IKZE – 14proc. Najrzadziej skorzystano z Pracowniczych Planów Kapitałowych – 10 proc.

Znikome jest także zainteresowanie akcjami i obligacjami – ponad 80 proc. respondentów nie jest nimi zainteresowanych i w przyszłości nie planują ich kupować. Ma je dosłownie po kilka procent respondentów.

Nieruchomości jako sposób Polaków na zabezpieczenie emerytury

Naukowcy sprawdzili, czy osoby dojrzałe mają inne możliwości zabezpieczenia się na czas emerytury. Okazało się, że co dziesiąta osoba ma albo mieszkanie w Polsce, w którym nie mieszka, albo działkę budowlaną czy rekreacyjną. W tej grupie są takie, które zainwestowały w różne formy nieruchomości.

Co dziesiąty respondent, który ma dekadę lub mniej do wieku emerytalnego, ma inne mieszkanie w Polsce niż to, w którym mieszka i jest to najbardziej popularna forma pasywnego oszczędzania. Tylko nieliczni zainwestowali w mieszkania lub domy za granicą.

Finanse
Weto Orbána i Ficy nie zadziała. Szybkie wsparcie Ukrainy znad Bałtyku
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2026
Materiał Promocyjny
Skala sprzedaży rośnie szybciej niż logistyka – typowe wyzwania firm
Finanse
Maciej Bukowski: Nie ma mowy o żadnym SAFE zero procent. To bajki
Finanse
Prezydencki projekt w Sejmie. Zyski NBP zamiast do budżetu na zbrojenia
Finanse
„Polski SAFE 0 proc.” Glapiński i Nawrocki mają plan na miliardy dla armii. Spotkanie z Tuskiem
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama