Tak zapowiedziała unijna komisarz ds. konkurencji podczas wczorajszej wizyty w Gdańsku i Gdyni. Już wcześniej zresztą deklarowała, że będzie rekomendować aprobatę dla programu restrukturyzacji Stoczni Gdańsk przedstawionego przez jej właściciela, firmę ISD Polska.

To oznacza, że stocznia nie będzie musiała oddawać otrzymanej w przeszłości pomocy publicznej i ogłaszać upadłości. Decyzja jest wyłącznie formalnością. Zazwyczaj w specjalistycznych sprawach, jak np. pomoc państwa dla przedsiębiorstw, pozostali komisarze nie podważają kompetencji osoby bezpośrednio odpowiedzialnej za dany obszar.

[wyimek]700 mln zł pomocy publicznej według wyliczeń UOKiK dostała w przeszłości Stocznia Gdańsk[/wyimek]

Neelie Kroes powtórzyła też, że nie mogła podjąć innej decyzji w sprawie dwóch pozostałych stoczni – w Gdyni i Szczecinie. – Z jednej strony to, co się stało, jest smutne, ale z drugiej mam dobre przeczucia. Mamy świadomość, że z nowym inwestorem przed zakładami jest przyszłość – mówiła Neelie Kroes. – Ci stoczniowcy, którzy nie znajdą miejsca w nowej spółce, mogą liczyć na unijne fundusze umożliwiające im przekwalifikowanie się.

Także minister skarbu Aleksander Grad zadeklarował pomoc dla pracowników zwalnianych z gdańskiej stoczni. – Zwolnieni pracownicy będą mieli osłony i opiekę – zapewnił na wspólnej konferencji z Neelie Kroes.

Minister skarbu zapowiedział też, że przygotuje na posiedzenie rządu 28 lipca nową wersję programu prywatyzacji do końca 2010 r.