Władimir Putin podkreślił, że międzynarodowe sankcje to "błąd", który jest niezgodny z prawem handlowym i tylko ONZ ma prawo wprowadzać tego typu sankcje.
Unia Europejska i USA wprowadziły sankcje przeciwko rosyjskim firmom i oficjelom po aneksji Krymu należącego do Ukrainy a także z powodu rosyjskiego zaangażowania na wschodzie Ukrainy, gdzie toczy się konflikt między rządem w Kijowie a prorosyjskimi separatystami.
Putin nie chciał podnosić kwestii sankcji na szczycie G20 w australijskim Brisbane, ale obiecał, że jeśli zostanie zapytany o nie to nie ucieknie od odpowiedzi.
- Sankcje łamią międzynarodowe prawo, ponieważ sankcje mogą zostać wprowadzone tylko w ramach ONZ i Radę Bezpieczeństwa - podkreślił. Rosja jest jednym z członków oenzetowskiej Rady Bezpieczeństwa, która podejmuje ważne decyzje jednogłośnie.
Prezydent Rosji podkreślił także, że sankcje są wbrew zasadom WTO. - Sankcje oczywiści mogą nas dotknąć, ale przede wszystkim podważają światowy, międzynarodowy system handlowy oraz międzynarodowe stosunki handlowe - powiedział Władimir Putin
- Uważam, ze to błąd, nawet z punktu widzenia ich (USA i UE) interesów geopolitycznych - dodał, podkreślając, że Rosja, jako eksporter ropy i gazu ma zasoby waluty i złota by poradzić sobie z sankcjami i wywiązywać z wszystkich zobowiązań. Przypomniał też Niemcom, że zerwanie kontraktów i współpracy z Rosją może kosztować tamtejszy rynek pracy 300 tys. stanowisk. Ta wypowiedź została upubliczniona na kilka godzin przed dwustronnym spotkaniem z kanclerz Niemiec Angelą Merkel.
Tymczasem międzynarodowe sankcje już doprowadziły do znacznej dewaluacji rubla i odpływu kapitału z rosyjskiego rynku. Spada rosyjskie PKB i rośnie inflacja. Rosyjski bank centralny prognozuje, że w roku 2015 wzrost gospodarczy będzie zerowy. Inflacja przekroczyła już 8 proc. i według ekspertów na początku przyszłego roku sięgnie 10 proc.
Moskwa ma też duże trudności z pozyskiwaniem zagranicznych kredytów. Dlatego też rosyjskie firmy, m.in. Rosneft chcą pozyskać pieniądze z Funduszu Narodowego Dobrobytu (FND). Koncern chce pożyczyć 2,4 bln rubli. W całym funduszu zgromadzono 3,3 bln rubli czyli 83,2 mld dol. Na razie władze w Moskwie się nie zgadzają i bronią funduszu.
Na szczycie G20 poza prezydentem Rosji byli obecni m.in. prezydent USA Barack Obama, kanclerz Niemiec Angela Merkel oraz prezydent Chin Xi Jinping.