Taki wynik zakończonego w środę posiedzenia RPP był zgodny z oczekiwaniami ekonomistów.

Stopa referencyjna NBP od marca, po obniżce o 0,5 pkt proc., wynosi 1,5 proc. Stopa lombardowa, której czterokrotność wyznacza maksymalny poziom oprocentowania kredytów w Polsce, znajduje się na poziomie 2,5 proc., zaś stopa depozytowa na poziomie 0,5 proc. Uzasadnienie decyzji RPP zostanie opublikowane około godz. 16, przed konferencją prasową z udziałem prezesa NBP Marka Belki.

W dokumencie tym znajdzie się też opis najnowszych prognoz Instytutu Ekonomicznego NBP dotyczącego tempa wzrostu PKB oraz dynamiki cen.

Większość ekonomistów spodziewa się, że NBP skoryguje w górę swoje prognozy dla PKB, ale opinie co do prognoz inflacji są podzielone. Jakiekolwiek zmiany prognoz nie powinny jednak być tak duże, aby skłonić RPP do podwyżki stóp procentowych wcześniej, niż w II połowie 2016 r.

- Do końca swojej kadencji RPP nie zmieni poziomu stóp procentowych. W bazowym scenariuszu spodziewam się braku zmian poziomu stóp do końca 2016 r. – przewiduje Monika Kurtek, główna ekonomistka Banku Pocztowego, według której nowe prognozy inflacji będą bardziej ostrożne, od poprzednich.

W marcu IE NBP przewidywał, że roczna dynamika cen do końca 2017 r. utrzyma się poniżej dolnej granicy (1,5 proc.) pasma dopuszczalnych odchyleń od celu inflacyjnego NBP (2,5 proc.).