Reklama

Bezbronni i cyniczni współcześni

Intelektualna i emocjonalna gra między bohaterami wciąga widza bardziej niż kino akcji.

Publikacja: 11.01.2008 23:10

Bezbronni i cyniczni współcześni

Foto: Rzeczpospolita

Film Steve’a Buscemiego jest częścią „Trylogii Theo” – będącej rodzajem hołdu dla niedocenionego reżysera Theo van Gogha, który 2 listopada 2002 roku zginął na holenderskiej ulicy, stając się ofiarą nietolerancji obyczajowej i religijnej.

Katya jest gwiazdką telenoweli, wszyscy oglądają się za nią na ulicy. Pierre to dziennikarz polityczny, były korespondent wojenny, który stracił zaufanie swojego wydawcy i został odsunięty od tematów, którymi zawsze się zajmował.

Wywiad z Katyą jest dla niego zawodową degradacją. Blond aktoreczka niewiele go obchodzi, nic zresztą o niej nie wie. Ona to doskonale czuje, ale przypadek sprawia, że ich rozmowa zamieni się w wiwisekcję ludzkiej natury.

Rozmowa, w której kłamstwa mieszają się z rozbrajającą, szczerością

„Czy swoim politykom zadajesz równie głupie pytania?” – rzuca dziewczyna znudzona opowiadaniem o powiększaniu piersi i dziecięcych marzeniach o aktorstwie. Więc Pierre pyta okrutnie: „Po co grasz w takim szajsie? Nie chcesz być traktowana jak poważna aktorka?”.

Reklama
Reklama

To początek pełnej napięcia gry między nimi, w której kłamstwa mieszają się z rozbrajającą, bolesną szczerością.

Katya chce odsłonić wrażliwe punkty dziennikarza – może z ciekawości, a może z potrzeby hazardu? Pierre próbuje poznać tajemnice aktorki – może z rodzącej się sympatii, a może po to, by zdobyć skandalizujący materiał?

Są w „Interview” sekwencje, gdy Katya lub Pierre nagle przestają udawać i stają się prawdziwi. Ale potem z całą premedytacją drugie z nich tę chwilową bezbronność rozmówcy wykorzystuje. „Nie ma równości – mówi Katya. – Zawsze są wygrani i przegrani”. Nie ma też etyki? A zwyczajna, ludzka empatia to tylko drobna słabość, o której trzeba szybko zapomnieć?

Steve Buscemi nakręcił interesujący i okrutny film o współczesnej moralności, o kłamstwach i cynizmie dnia codziennego, o maskach, jakie na publiczny użytek przybieramy, ale również o tym wszystkim, co boleśnie ukrywany w sobie.

Sam zagrał dziennikarza – oszczędnie, lecz wyraziście. Znakomitą partnerkę znalazł w Siennie Miller. Nie jest wykluczone, że ta ścigana przez paparazzich była narzeczona Jude’a Lawa wlała w rolę swój własny niepokój. Jakby chciała pokazać, że dziewczyny showbiznesu przyjmujące role „głupich blondynek” wcale nie są takie głupie.

„Interview” jest też odkrywaniem Theo van Gogha. Czekam niecierpliwie na następne dwa filmy trylogii przygotowywane przez Stanleya Tucciego i Johna Turturro.

Reklama
Reklama

„Interview”. USA, 2007. Reż. Steve Buscemi. Wyk.: Sienna Miller, Steve Buscemi. Dystrybucja: Solopan

Film
Nie żyje Robert Duvall, consigliere z „Ojca chrzestnego”
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Film
Nie żyje Frederick Wiseman, wybitny dokumentalista
Film
Nie żyje Jerzy Słonka. U Barei reprezentował brygadę młodzieżową, sprawdzał „ledykimację”
Film
Berlinale 2026: represje dla niepokornych i listy proskrypcyjne
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama