Reklama

Surrealistyczne porwania psów i niepełnosprawni w drodze do nieba

Budzik pokazuje co dzień 7.60, pracownicy biura podróży usiłują wypełniać obowiązki w strugach wody lejącej się z sufitu, strażacy wysyłają SMS-y w obliczu pożaru, palma zmienia się w ciągu jednej nocy w świerk – kadry amerykańskiego komediodramatu „Wrong" Quentina Dupieux wypełnia cudownie czysty nonsens.
Surrealistyczne porwania psów i niepełnosprawni w drodze do nieba

Foto: Uważam Rze

Francuski twórca – na co dzień muzyk penetrujący obszary elektroniki Mr. Oizo – sygnuje swoją trzecią fabułę jako reżyser, scenarzysta, operator, montażysta i kompozytor. Jego surrealistyczna, chwilami bardzo zabawna opowieść – ze scenami ocierającymi się o wybitność, jak znakomita sekwencja snu, która spodobałaby się Luisowi Bunuelowi – nie jest tylko zabawą formą.

To także wzruszająca opowieść o miłości do swojego psa. Pewnego poranka Dolph Springer budzi się i zauważa brak ukochanego Paula. Wkrótce okazuje się, że pies został uprowadzony przez Master Changa, autora bestsellerowego poradnika „Moje życie, mój pies, moja siła". Pisarz porywa domowych ulubieńców, by poprzez chwilową ich stratę właściciele nauczyli się bardziej ich cenić.  Dolph nie potrzebował  jednak tak dramatycznego wydarzenia, by mocniej kochać Paula, a do tego porwanie nie poszło zgodnie z planem – pies uciekł i by go odnaleźć, potrzebny jest detektyw posługujący się metodą badania pamięci psich odchodów...

Ten ciekawy film uzmysławia, że surrealizmu, niestety, w polskiej sztuce było i jest bardzo niewiele, choć sam termin ukuł Guillaume Apollinaire, urodzony w Rzymie syn polskiej arystokratki Angeliki Kostrowickiej. Być może dlatego, że dojmującym rysem polskiej kultury jest powaga – jego przeciwieństwo. Właściwie tylko Wojciech Jerzy Has oraz tworzący za granicą Roman Polański, Andrzej Żuławski, Walerian Borowczyk, Jan Lenica i Jerzy Skolimowski zawarli w swoich dziełach elementy surrealistyczne. Zaś w najnowszym polskim kinie – Borys Lankosz, Xawery Żuławski i Wojciech Smarzowski. Dupieux podąża śladami swoich francuskich filmowych antenatów surrealistów. „Wrong" doceniono w Sundance, gdzie otarł się o Wielką Nagrodę Jury.

A dla tych ceniących tylko ten ostatni  pozostaje „Hasta la vista" Belga Geoffreya Enthovena, obraz nagrodzony przez publiczność festiwalu w Karlowych Warach. Podobnie jak w „Nietykalnych" mamy tu pozbawione arbitralnej litości spojrzenie na niepełnosprawnych. Trzej bohaterowie filmu to sparaliżowany, poruszający tylko głową Philip, chory na raka mózgu Lars ze sparaliżowanymi nogami i niewidomy Jozef. Są przyjaciółmi i wyruszają razem z pielęgniarką w podróż do hiszpańskiego domu publicznego El Cielo specjalizującego się w obsłudze klienteli takiej jak oni. Film Enthovena może zmienić nastawienie tych, którzy wciąż traktują niepełnosprawnych jak odmieńców,  którym należy co najwyżej współczuć.

Reklama
Reklama

Wrong reż., Quentin Dupieux, USA 2012

Hasta la vista,  reż. Geoffrey Enthoven, Belgia 2011

Film
„Pan Nikt kontra Putin”: narastająca propaganda reżimu obejmuje nawet dzieci
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Film
Renate Reinsve w rozmowie z „Rzeczpospolitą”. Dziewczyna z małej wioski
Film
Rok Andrzeja Wajdy rozpocznie się 6 marca
Film
Berlinale 2026: Złoty Niedźwiedź dla „Yellow Letters”
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama